top of page
  • Zdjęcie autoraWitek

Bomba Miłosierdzia

Dlaczego tak trudno jest nam zaakceptować, że Bóg kocha nas bezwarunkowo i nieustannie, pomimo że bywamy niewdzięcznikami?

Dzisiejszym tematem jest Boże miłosierdzie oraz to, jak ważna jest jedność z Bogiem i pomiędzy ludźmi. Posłuchajmy Psalmu 133-go. To krótki, ale głęboki utwór, który mówi o dobrodziejstwie i pięknie jedności w braterstwie. Jedność jest tu przedstawiana jako coś, co przynosi błogosławieństwo i prawdziwe życie. Fragment z Księgi Rodzaju opisuje wzruszające pojednanie Józefa z jego braćmi, którzy wcześniej sprzedali go w niewolę. Józef, w Egipcie drugi po faraonie, ujawnia swoją tożsamość braciom i mówi im, by nie martwili się ani nie obwiniali za to, co zrobili. Józef rozumie, że choć jego bracia źle mu życzyli, Bóg użył tej sytuacji dla wspólnego dobra. W Ewangelii Mateusza jesteśmy świadkami spotkania Jezusa z kananejską kobietą, która prosi Go o uzdrowienie córki. Na początku Jezus zdaje się być temu niechętny a uczniowie podpowiadają, aby ją odesłał. Jednak wytrwałość kobiety i jej wiara zostają nagrodzone. Jezus chwali jej wiarę i uzdrawia jej córkę.


Wszystkie te teksty mówią o pojednaniu, jedności i miłosierdziu Bożym. Dla mnie osobiście dzisiejsze zestawianie tekstów jest jak „dynamit”, który położony w obojętnym miejscu na świecie i odpalony, powinien eksplodować niszcząc narodowe czy rodzinne waśnie. Szczególnie ujmuje mnie relacja Mateusza. Jezus stanowczo nie chciał pomóc kobiecie i wyjawił, dlaczego. Ona jednak swoją wiarą i logiką wypowiedzi przyparła go do muru. (Ot, siła argumentacji i wiary, a w naszym przypadku dodatkowo modlitwy). Okazał jej miłosierdzie. Odstąpił od swojego wcześniej przyjętego planu postępowania i jej pomógł. To dla mnie wielka pociecha. Boże miłosierdzie jest ponad wszelkimi strategiami (nawet Bożą strategią), ponad podziałami i dla wszystkich. Dziękuję Ci Panie! Miłosierdzie jest bronią i uwolnieniem. Wyobrażam sobie chwilę spotkania Józefa z braćmi. Jakie uczucia ulgi a może nawet łzy towarzyszyły temu pojednaniu! Zobaczcie; doznał tak wielkiej krzywdy od rodzeństwa i jak postąpił? A jak my postępujemy, gdy zostaliśmy skrzywdzeni? Jak obniżacie temperaturę waśni w Waszych rodzinach? Czy wszystkie krzywdy zostały wybaczone i naprawione?



Byłem krnąbrnym nastolatkiem. W drugiej klasie liceum otrzymałem „poprawkę” z łaciny. To oznaczało, że musiałem wakacje poświęcić na naukę. No, może nie całe. Pojechałem wtedy na krótkie rekolekcje do Krościenka-Szczawnicy, ale z podręcznikami. Emocjonalny ciężar z powodu niewykonanego szkolnego obowiązku nie pozwolił mi w pełni cieszyć się z rekolekcji i spotkania z przyjaciółmi. Z wakacjami jest jakoś tak, że czas dwa razy szybciej płynie. W związku z tym, niewiele przyswoiłem z historii starożytnych rzymian i ich języka. Gdy nadszedł egzamin to wypadłem kiepsko, prawie na dzisiejszą „jedynkę”, tak przynajmniej wydaje mi się do dzisiaj. Nauczycielka oddała mi ocenioną pracę. Gdy spojrzałem na wynik tekstu, w polu oceny było napisane „ZM”. Zdziwiłem się, bo to przecież nie była ocena w żadnej skali. Zapytałem; - Pani Profesor, jaka to ocena? – co oznacza „ZM”? Popatrzyła na mnie z uśmiechem i odparła: - Zdałeś, masz promocję do trzeciej klasy. – A „ZM”? – to znaczy „Z Miłosierdzia”, tak dorzuciła na odchodnym. Dzisiejsza młodzież powiedziałaby, że „pojechała mi po ambicji”. Tak, Pani Profesor wiedziała, że to na mnie ostatni z możliwych sposobów abym wziął się do roboty. Miała rację. Choć nie doczekałem matury w tej samej szkole, to łacina stała się później dla mnie pasją na wiele lat a odmianę „Puer” i „Puella”, pamiętam do dzisiaj i mogę wyrecytować nawet w środku nocy!


Przejdźmy teraz do naszego dzisiejszego tekstu:


1 Pytam więc: Czyż Bóg odrzucił lud swój? Żadną miarą! I ja przecież jestem Izraelitą, potomkiem Abrahama, z pokolenia Beniamina. 2 Nie odrzucił Bóg swego ludu, który wybrał przed wiekami. (…)


(…) 29 Bo dary łaski i wezwanie Boże są nieodwołalne. 30 Podobnie bowiem jak wy niegdyś byliście nieposłuszni Bogu, teraz zaś z powodu ich nieposłuszeństwa dostąpiliście miłosierdzia, 31 tak i oni stali się teraz nieposłuszni z powodu okazanego wam miłosierdzia, aby i sami mogli dostąpić miłosierdzia. 32 Albowiem Bóg poddał wszystkich nieposłuszeństwu, aby wszystkim okazać swe miłosierdzie. Rzymian 11:1-2a , 29-32


Czy wierzymy w Bożą łaskę i Jego miłosierdzie? Czy kiedykolwiek czuliście się odrzuceni lub niedoceniani przez Boga? Czy zastanawialiście się, dlaczego Bóg wybrał Was, pomimo Waszych niedoskonałości i czy naprawdę w to wierzymy? Gdybyśmy patrzyli na innych przez pryzmat Bożego miłosierdzia, jak by to zmieniło nasze relacje? Dlaczego tak trudno jest nam zaakceptować, że Bóg kocha nas bezwarunkowo i nieustannie, pomimo że bywamy niewdzięcznikami? Spróbujmy dzisiaj poszukać odpowiedzi na te pytania.


List do Rzymian, autorstwa apostoła Pawła, jest jednym z najgłębszych teologicznych dzieł Nowego Testamentu, biorąc pod uwagę tematy takie jak zbawienie, usprawiedliwienie przez wiarę oraz złożone relacje między Żydami a poganami w ramach Bożego planu zbawienia. W rozdziale 11, Paweł koncentruje się na specyficznej kwestii: roli Izraela w planie zbawienia.


"Czy Bóg odrzucił swój lud?" – Zanim zanurzymy się w samo pytanie, warto zastanowić się nad kontekstem, w jakim zostało postawione. Apostoł Paweł, będąc Żydem, doskonale zdawał sobie sprawę z historycznej roli Izraela jako wybranego narodu Boga, który otrzymał Prawo, proroctwa i obietnice. Jednakże, jak sam zauważa w poprzednich rozdziałach swojego listu, wielu Żydów nie zaakceptowało Jezusa jako Mesjasza. Ten brak akceptacji Ewangelii stawiał Pawła i inne wczesne wspólnoty chrześcijańskie przed poważnym dylematem teologicznym. Czy możliwe jest, aby Bóg, który zawarł przymierze z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem, teraz odrzucił własny lud na rzecz pogan, którzy przyjęli Ewangelię? Czy Bóg mógłby zmienić kierunek swojego działania i odwrócić się od ludu, pomimo złożonych obietnic?


Paweł nie ukrywa bólu i niepewności, które towarzyszą tej kwestii. Jego odpowiedź nie jest jednoznaczna w tradycyjnym sensie. Zamiast tego wskazuje na większy, teraz szerszy Boski plan zbawienia, w którym Bóg nie odrzuca Żydów, ale dopuszcza do pewnych wydarzeń, aby przez "upadek", poganom mógł zostać odsłonięty dar wiary. W pewnym sensie, odrzucenie Ewangelii przez część Żydów miało prowadzić do zbawienia, na większą i nie spotykaną dotąd skalę – nie tylko Izraela, ale całej ludzkości.


Paweł podkreśla w dalszej części rozdziału 11-go, że ostateczna historia Izraela nie jest jeszcze przesądzona. Bóg ma wobec nich swoje plany i pragnie ich zbawienia. Nie odrzuca Ich na a Jego obietnice pozostają wieczne. W tym kontekście, pytanie "Czy Bóg odrzucił swój lud?" nie jest tylko teologicznym dylematem, ale głębokim wezwaniem do refleksji nad wiernością Boga, Jego planami i tajemnicą zbawienia, która przekracza ludzkie zrozumienie.


„Żadną miarą! I ja przecież jestem Izraelitą, potomkiem Abrahama, z pokolenia Beniamina”. –Tutaj Pawła w jednym zdaniu podkreśla swoją tożsamość, pochodzenie i kontekst w historii zbawienia. Kiedy mówi: "Ja też jestem Izraelitą", nie jest to jedynie stwierdzenie faktu. Jest to przyznanie się do korzeni i dziedzictwa. Chociaż Paweł stał się "apostołem pogan", nie zaprzeczał ani nie porzucał swojej żydowskiej tożsamości. Wielokrotnie w swoich listach i kazaniach podkreślał swoje żydowskie pochodzenie oraz (ze wstydem) wcześniejszą, faryzejską gorliwość.


Dla ówczesnych chrześcijan, zwłaszcza dla pogan, mogło się wydawać, że Bóg porzucił Izrael ze względu na nieprzyjęcie Jezusa jako Mesjasza. Jednak Paweł, poprzez podkreślenie swojego żydowskiego pochodzenia przekonuje, że Bóg nie odrzucił całkowicie Izraela a jego własna historia jest tego świadectwem. Jako Żyd, który prześladował Kościół, doznał nawrócenia na drodze do Damaszku i stał się jednym z największych głosicieli Ewangelii. Jego przemiana świadczy o tym, że Bóg wciąż działał wśród Izraela nawracając serca, i używa Go do swoich celów. Poprzez powołanie Pawła Bóg pokazał, że przymierze z Izraelem nie zostało zerwane, ale zostało rozszerzone, aby objąć wszystkie narody. W tym sensie Paweł stał się mostem łączącym Żydów i pogan w jednym ciele Kościoła. Jego powołanie było świadectwem tego, że Bóg wciąż działa wśród Izraela, używając ich do rozpowszechniania dobrej nowiny wśród pogan. Gdy Paweł mówi: "Ja też jestem Izraelitą" to tym samym naucza, że historia zbawienia nie jest linearna, prosta, ale pełna niespodziewanych zwrotów akcji, w których Bóg używa najmniej przewidywalnych ludzi, takich jak Paweł, do realizacji swoich celów.


„Bo dary łaski i wezwanie Boże są nieodwołalne”. – Te słowa apostoła Pawła zawierają głęboką prawdę na temat charakteru Boga i Jego relacji z ludźmi. Pierwsze, co rzuca się w oczy w tym stwierdzeniu, to pojęcia "darów" i "wezwania" (powołania). Te dwa słowa odnoszą się do bezinteresownych błogosławieństw i zadań, które Bóg daje i wyznacza ludziom. "Dar" może być różnorakim – ducha świętego, zbawienia, łaski czy konkretnych zdolności. Z kolei "powołanie" to zadanie lub misja, którą Bóg powierza jednostce lub grupie ludzi.


Wierność Boga jest jednym z Jego kluczowych atrybutów. Marcin Luter powiedział, że "Bóg nie jest jak człowiek, który działa według zmiennych uczuć; On ma niezmienny plan i wie, jak go zrealizować". Nawet kiedy ludzie zawodzą, odchodzą od Jego dróg czy łamią Jego przymierze, Bóg pozostaje wierny. Jego obietnice i powołania nie są uzależnione od ludzkiej doskonałości. Chociaż ludzkie niepowodzenia mogą wydawać się przeszkodami, Bóg jest zdolny przekształcić je w okazje do głębszego objawienia Jego łaski i miłosierdzia. To stwierdzenie nie tylko mówi o Bogu, ale również przynosi pocieszenie wierzącym. Wiedza, że Bóg jest stały w swoich obietnicach, daje pewność i nadzieję. Nawet jeśli czujemy, że zawiedliśmy Boga, możemy być pewni, że On nie porzuci nas ani nie cofnie powołania. Jego łaska i miłosierdzie są zawsze dostępne dla tych, którzy do Niego powracają. W świecie pełnym niepewności i zmienności, Bóg pozostaje niezachwianym fundamentem, na którym można polegać. On ma dla nas plan i realizuje go konsekwentnie. Dobrze jest powiedzieć Mu – tak.


(…) tak i oni stali się teraz nieposłuszni z powodu okazanego wam miłosierdzia, aby i sami mogli dostąpić miłosierdzia. Albowiem Bóg poddał wszystkich nieposłuszeństwu, aby wszystkim okazać swe miłosierdzie Te wersy odzwierciedlają jeden z centralnych tematów w nauczaniu apostoła Pawła i jest kluczowym punktem jego teologii. Paweł rozpoczyna od przypomnienia, że grzech jest zjawiskiem powszechnym i jest problemem ludzkości. Nie jest to wyłącznie problemem Żydów ani pogan; wszyscy ludzie bez wyjątku upadli w grzechu i są nim dotknięci. To wspólne dziedzictwo ludzkości wskazuje na głęboką potrzebę zbawienia.


Skoro wszyscy są grzesznikami, wszyscy również potrzebują miłosierdzia Boga. Nikt nie jest zdolny zbawić się samodzielnie przez swoje uczynki czy zasługi. Wszyscy są zależni od Bożej łaski. Paweł podkreśla, że miłosierdzie Boga jest jedyną odpowiedzią na problem i skutki grzechu. Apostoł idzie dalej, wskazując na dynamiczny zakręt (skokiem do przodu) w planie zbawienia Boga. Nieposłuszeństwo Żydów, którzy nie przyjęli Jezusa jako Mesjasza, stało się okazją dla pogan, aby doświadczyli miłosierdzia Boga. W ten sposób Bóg użył negatywnej reakcji jednej grupy ludzi, by przynieść błogosławieństwo innej. W dalszej części swojego nauczania, Paweł sugeruje, że teraz, gdy poganom zostało okazane miłosierdzie, Żydzi nie są pozostawieni sami sobie. Przeciwnie, miłosierdzie okazane poganom ma teraz stać się bodźcem dla Żydów, aby również przyjęli łaskę i miłosierdzie Boga. W ten sposób Bóg w swoim niezgłębionym planie zbawienia zamierza przynieść zbawienie wszystkim ludziom, bez względu na ich pochodzenie.


W podsumowaniu, wers Albowiem Bóg poddał wszystkich nieposłuszeństwu, aby wszystkim okazać swe miłosierdzie ukazuje nie tylko uniwersalny problem grzechu, ale także nieskończoną mądrość i miłosierdzie Boga w Jego planie zbawienia. Paweł podkreśla, że Bóg jest w stanie użyć nawet ludzkich błędów i nieposłuszeństwa do osiągnięcia swoich celów i okazania miłosierdzia wszystkim, którzy tego potrzebują.


Co powinniśmy z tego wynieść?


Bóg niewiernemu Izraelowi okazał wierność. Paweł zapewnia, że Bóg nie odrzucił swojego ludu, Izraela, pomimo, że ten, odrzucili Ewangelię. Bóg jest stały w swoich obietnicach i realizuje swój plan, niezależnie od ludzkiej reakcji. Grzech jest zjawiskiem powszechnym, ale Boże miłosierdzie jest ponad nim. Wszyscy, zarówno Żydzi, jak i poganie, zmagają się z grzechem, ale Bóg pragnie okazać swoje miłosierdzie każdemu, dzięki temu zbawienie jest dostępne dla każdego.


Jak z tym żyć?


Zaufajmy Bożej obietnicy i Jego wierności. Wspierajmy się przekonaniem o Bożej wierności wobec swojego ludu. Nawet gdy okoliczności życiowe mogą wskazywać inaczej to wierzmy, że Jego obietnice są niezmienne. Przyjmijmy przydzieloną nam rolę (powołanie): Każdy z nas jest powołany, niezależnie od naszego pochodzenia, predyspozycji czy przeszłości. Zastanówmy się, jakie dary i talenty otrzymaliśmy od Boga i jak możemy je wykorzystać dla Jego chwały.


Praktykujmy miłosierdzie. Tak jak Bóg okazał miłosierdzie zarówno Żydom, jak i poganom, tak i my powinniśmy okazywać miłosierdzie tym wokół nas. Nie tylko ludziom, ale też wszelkiemu innemu stworzeniu, faunie i florze. Niech nasze życie będzie świadectwem. Zamiast osądzać innych za ich błędy czy nieposłuszeństwo, starajmy się być światłem, które poprowadzi ich do Bożego miłosierdzia. Dzielmy się Ewangelią. Podzielmy się dobrą nowiną o Jego uniwersalnym miłosierdziu z innymi, zwłaszcza z tymi, którzy mogą czuć się odrzuceni lub zagubieni. Dietrich Bonhoeffer powiedział, "W obliczu Bożego miłosierdzia, wszyscy stajemy się równi. Nie jesteśmy wybierani z powodu naszej doskonałości, ale z powodu Jego niekończącej się łaski."


Pamiętajmy o autorefleksji. Wnikajmy w siebie. Analizujmy swoje postępowanie. W trudnych chwilach przywołujmy te momenty z naszego życia, w których doświadczyliśmy Bożego miłosierdzia. Rozważajmy, jak konstruktywnie podzielić się miłosierdziem i jak nasze działanie (styl życia) wpływa na innych? Poświęćmy codziennie chwilę, choćby trzy minuty dziennie, na zastanowienie się nad tym, w jaki sposób wcielamy w życie nauki z Rzymian 11. Gdzie odnosimy sukcesy? W którym miejscu potrzebujemy wzrostu lub podparcia od przyjaciół ze wspólnoty lub (i) rodziny.


Wyobraźcie sobie artystę, który zaczyna malować obraz pełen kolorów, form i emocji. Dopóki proces twórczy się nie zakończy, obraz jest niekompletny lub chaotyczny. Ale artysta zna swoją wizję i wie, jak wszystkie elementy wkrótce połączą się, tworząc mistrzowskie dzieło. On już na samym wstępie, gdy wziął do ręki pędzel, widział jaki będzie efekt. Tak samo Bóg widzi wielki obraz zbawienia – choć my widzimy tylko fragmenty, On zna całość.


Jan Kalwin mawiał: "Tak jak Bóg wybiera nas nie z powodu naszej wartości, ale z powodu swojego miłosierdzia, tak też trwa w nas niezależnie od naszych błędów i wahań." Możemy nie obejmować wzrokiem, dotykiem, doświadczeniem i rozumem istoty tak wielkiego i bezwarunkowego miłosierdzia, którym Bóg nas obdarza. Niech do tego prowadzi nas nasza wiara, a Pismo Pawła niech będzie dla was przewodnikiem w dążeniu do pełniejszego zrozumienia Bożej miłości i Jego planu zbawienia dla każdego z nas. Amen.

 

Witold Augustyn


Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

Comments


bottom of page