top of page
  • Zdjęcie autoraWitek

Czy Jezus był Podpalaczem?

5 czerwca: Zesłanie Ducha Świętego



Czasami brakuje słów, gdy przytłaczają nas emocje. Kiedy Twoja żona albo mąż zasypuje Cię słowotokiem, listą niewypełnionych obietnic, wtedy trudno ci spokojnie wejść w dialog, wytłumaczyć bądź (i) przeprosić. A jak jest w przypadku naszej relacji z Bogiem? Często trudno nam z nim porozmawiać i wyrazić swoje intencje, myśli, emocje.

Bóg mówi nam w Liście do Rzymian 8, że zna nasze najgłębsze myśli, a nawet najbardziej dotkliwe bóle serca. Bądźmy pewni, że kiedy czujemy, że wszystko jest stracone, Bóg zawsze nas wysłucha, otworzy szeroko ramiona, jest gotowy objąć nas, pocieszyć i wesprzeć.



Temat tego tygodnia to Przemienienie przez Ducha Świętego. Wezwanie Psalmu do uwielbienia jest świętem stworzenia, które powstało dzięki zesłaniu Ducha. Dzieje Apostolskie 2 mówią o przyjściu Ducha Świętego w dniu Pięćdziesiątnicy, które zapoczątkowało Kościół i ogłosiło światu jego misję. List do Rzymian 8 wyjaśnia, że ​​Duch Święty wstawia się za nami i uczy nas, jak się modlić. Jezus nauczał Jana, że ​​Duch Święty jest naszym orędownikiem i prowadzi nas do wszelkiej prawdy.



Dzisiaj obchodzimy święto Pięćdziesiątnicy, dzień, w którym świętujemy narodziny Kościoła przez przyjście Ducha Świętego. Jest to również dzień, który zapoczątkował uczestnictwo Kościoła w misji Jezusa na świecie. Święto świętem, ale tak naprawdę Pięćdziesiątnica rozpoczęła się na długo przed zebraniem się uczniów w górnym pokoju. Porozmawiamy o pochodzeniu Pięćdziesiątnicy, aby głębiej zrozumieć, co ten dzień dla nas oznacza. Przyjrzyjmy się historii Pięćdziesiątnicy w Dziejach 2.


W dniu Pięćdziesiątnicy, w którym obchodzono pierwsze żniwa zbóż – jest dużo symboliki. Np. wiatr ma tu znaczenie. Ale nie takie jak w przedostatni weekend. Wiatr jest manifestacją Ducha Świętego. Ten sam Duch, który w tym dniu unosił się nad uczniami, unosił się nad pustką u zarania stworzenia. W obu przypadkach było to prawie tak, jakby Duch Święty z niepokojem i radością oczekiwał nowej rzeczy, do której Bóg się przygotowywał. Wiatr zasygnalizował, że Duch tam jest i że miał spowodować nowe stworzenie — nowy typ człowieka stworzony w nowej ludzkości wykutej przez Jezusa Chrystusa.


Nie bez znaczenia jest również „mówienie w różnych językach”. Pięćdziesiątnica była też zgubą w postaci Wieży Babel. W tamtych czasach ludzie chcieli się rozwijać i tworzyć świat z dala od Boga. Podobnie jak dzisiaj. Gdyby wtedy świat został pozostawiony bez kontroli, cały zjednoczyłby się w złu i determinacji, by odrzucić i zignorować plany odkupienia, jakie Bóg miał dla ludzkości. W swoim miłosierdziu Bóg pomieszał im języki, aby pokrzyżować te niefortunne plany. W dniu Pięćdziesiątnicy Bóg „użył także języków”, aby przyciągnąć ludzi do siebie. Widać tu, że Bóg użył narzędzia jakim jest mowa i język. Tym narzędziem można powodować tak rozłam i zło, co praktykowali ludzie, jak też dobro i zjednoczenie co wywołał Bóg.


Wreszcie, ogień jest konieczny i niezbędny i na tym spędzimy resztę rozważania. Ten ogień płonął w uczniach, sygnalizując, że skończył się wiek Boga mieszkającego w fizycznym miejscu, takim jak przybytek i świątynia. Podczas inauguracji zarówno tabernakulum, jak i świątyni, ogień był symbolem, którym Bóg okazywał swoją obecność. Tak więc, kiedy języki ognia osiadły na uczniach, Bóg zapowiedział nową erę. Boża obecność od wtedy nie będzie już spoczywać w domu urządzonym w namiocie lub z cegły. Teraz mieszkanie Boga miało być w sercach Jego ludu. Jesteśmy Jego świątynią, miejscem spotkania nieba i ziemi, miejscem interakcji Boga z ludzkością.


Aby właściwie zająć się tematem pożaru, musimy wrócić do iskry, która spowodowała pożar. Pięćdziesiątnica nie zdarzyła się ot po prostu – raczej została rozpalona wiele lat wcześniej. Zanim Jezus rozpoczął swoją posługę, Jan Chrzciciel przepowiedział nadejście Podpalacza Ogniem i powiedział nam, jaką będzie miał misję.


Łukasz pisze:


16 on tak przemówił do wszystkich: «Ja was chrzczę wodą; lecz idzie mocniejszy ode mnie, któremu nie jestem godzien rozwiązać rzemyka u sandałów. On chrzcić was będzie Duchem Świętym i ogniem. ( Łukasza 3:16 )


Jak przewidział Jan, Podpalacz Ogniem przybył, a jego służba była taka, jak przepowiedział. Podczas swojej służby ten Podpalacz mówił o swojej racy i o tym, jak bardzo pragnął rozpalić swój ogień. U Łukasza stwierdza:


49 Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął


Jak zapewne już zgadłeś, Jezus Chrystus jest Podpalaczem. On jest źródłem ognia, który rozpalił się na uczniach w dniu Pięćdziesiątnicy. To był ogień Jezusa, który płonął w górnym pokoju i oznaczał początek nowej ery. Piotr w swoim przesłaniu powtórzył głosy pisarzy Starego Testamentu i nazwał tę nową erę Dniem Pańskim, a tę nową erę zainicjował wiatr i ogień.


Ale co to oznacza? Czyż ogień nie jest destrukcyjny? Czy ogień Jezusa sprowadza karę, sąd i śmierć? Jeśli posłuchasz, jak niektórzy przedstawiają dziś ewangelię, możesz dojść do wniosku, że odpowiedź brzmi „tak”. Są tacy, którzy wierzą i głoszą, że ewangelia opiera się na strachu. Przedstawiają Boga jako gniewnego i mściwego, a my mamy być Mu posłuszni, aby uniknąć surowego osądu. Uczą, że powinniśmy bać się Boga i stronić od nieposłuszeństwa. Dla tych, którzy mają taki pogląd, ewangelia nie jest „dobrą nowiną”, ale raczej ostrzeżeniem przed nadchodzącą zagładą. Na szczęście tego poglądu na ewangelię nasz Podpalacz nie podziela. Ludzie nie zdają sobie sprawy, że nasze posłuszeństwo jest skutkiem ubocznym naszej miłości do Niego. W Biblii cechy ognia to oczyszczenie, trwanie i moc.


Ogień Jezusa jest ogniem oczyszczającym, ponieważ oczyszcza nas z grzechu. Krzyż raz na zawsze rozprawił się z grzechem ludzkości. Jednakże, ponieważ grzech nadal powoduje ból, Bóg działa w każdym z nas, aby pomóc nam odwrócić się od tego, co nas skrzywdzi lub odwraca od Niego. Ogień jest gwałtowny, wypala nasz grzech. Jezus jest „ciepłym kominkiem”, który zaprasza nas do zrzucenia grzechu, tak jak ktoś na półkuli północnej zrzuciłby ciężki płaszcz zimowy rozsiadając się przed przytulnym kominkiem. Chętnie rezygnujemy wtedy z zaprzeczania Bogu w odpowiedzi na Jego dobroć. Tracimy zamiłowanie do grzechu, kiedy doświadczamy Bożej miłości, miłosierdzia i łaski. Taka jest też struktura wszechogarniającego ciepła.


Ogień Jezusa symbolizuje trwałą obecność Boga. Kiedy Bóg powołał Mojżesza, by wyprowadził swój lud z niewoli egipskiej, ukazał mu się jako płonący krzew. Później, gdy Izraelici opuszczali Egipt i nie wiedzieli, dokąd się udać, Bóg w dzień pojawiał się w obłoku, a nocą w ogniu na niebie.


Kiedy dotarli do miejsca na pustyni, gdzie Bóg chciał z nimi współdziałać, Bóg objawił się jako płonąca góra. Od najwcześniejszych nasion naszej wiary Bóg używał ognia, aby symbolizować swoją obecność. Ogień, który pojawił się w dniu Pięćdziesiątnicy, sygnalizował, że Bóg jest ze swoimi uczniami teraz i na wieki. Każdy migoczący płomień oznajmiał słowa Boga zapisane w Liście do Hebrajczyków:


„Nie opuszczę cię ani pozostawię” ( Hebrajczyków 13:5 ).


Wreszcie, ogień Chrystusa reprezentuje moc Bożą zbawienia i przywracania do życia wiecznego. Tych, na których spadł ogień Jezusa, nie wybrałby szanowany rabin czy biskup. Ale coś im się przydarzyło po spotkaniu z Chrystusem. Nie byli tacy sami. Jezus uczynił ich nowymi — nie tylko oczyszczoną wersją ich dawnego ja, ale czymś zupełnie innym. Bóg wyposażył ich w moc, by byli Jego świadkami na całym świecie. Odważnie głosili ewangelię Jezusa Chrystusa, a ich słowa zostały potwierdzone niesamowitymi cudami. Ci poprzednio przeciętni ludzie przeciwstawili się największemu imperium, jakie świat kiedykolwiek widział. Ci niezauważeni i niedoceniani ludzie bez mrugnięcia okiem skonfrontowali się z duchowymi siłami ciemności. Znakiem, który dał Bóg, że zamierza użyć tych ludzi do wywrócenia świata do góry nogami, był ogień Pięćdziesiątnicy.


Cechy ognia Jezusa współdziałają w każdym, kto naśladuje Chrystusa. Kiedy Bóg daje nam wiarę w Jezusa, oczyszcza i wypala to, co nie jest nim, abyśmy mogli Go wyraźnie widzieć. Następnie rozpala ogień swojej trwałej obecności, przybliżając nas do siebie i stale przypominając nam, że jesteśmy dziećmi światła. Wreszcie, wykorzystuje swoją moc, aby uczynić nas nowymi — aby udoskonalić nas tak, jacy powinniśmy być — i dać nam dary do uczestniczenia w jego misji. Każdy wierzący miał swoje osobiste doświadczenie Pięćdziesiątnicy a ogień Jezusa płonie w nas.


Ogień Pięćdziesiątnicy był nie tylko doświadczeniem indywidualnym, ale także wspólnotowym. Ci, na których spadł ogień, natychmiast wyszli i śmiało obwieszczali kim jest Jezus w różnych językach, ponieważ ogień się rozprzestrzenia. Jezus, Podpalacz, podzielił się swoim ogniem z kościołem, a Kościół z kolei powinien pracować nad dzieleniem się tym ogniem z innymi. Powinniśmy nieść ogień Jezusa w każdy zakątek naszego społeczeństwa, aby mógł wypalić niesprawiedliwość, uprzedzenia, ucisk, rozpacz i niewiarę. Ognia Jezusa nigdy nie da się powstrzymać. Chwała niech będzie Bogu, który zaprasza nas do udziału w swoim dziele szerzenia ognia na całą ludzkość.


To, co rozpoczęło się w wieczerniku w dniu Pięćdziesiątnicy, trwa do dziś. Ogień, który spadł na uczniów, rozpala się również w nas. Niech Bóg błogosławi nas, abyśmy płonęli tak jasno, aby oślepić zło. Niech sprawi, że rozprzestrzenimy ten ogień w naszych wspólnotach. Niech ten ogień nas oczyści, przypomni nam o Jego obecności i napełni nas Jego mocą ku Jego chwale. Pomódlmy się.



 

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

Comments


bottom of page