top of page
  • Zdjęcie autoraWitek

Czy znasz datę końca świata? Bo ja tak!

Możemy pomyśleć, że Drugie Przyjście będzie przerażające. Jak film katastroficzny. Bądźmy szczerzy, to, co wydaje nam się, że wiemy o powrocie Jezusa, nie sprawia, że ​​większość ludzi wybucha zadowoleniem, radością i uroczystym śpiewem.

W tym tygodniu rozpoczyna się okres Adwentu, czas, w którym świętujemy wcielenie Jezusa oraz zapowiedź Drugiego Przyjścia. Tematem tego tygodnia jest odrzucenie ciemności i przywdzianie zbroi światła. Wezwanie do uwielbienia Psalmie jest hymnem radości nad Jerozolimą, świętym miastem Boga. Psalmista modli się, aby mieszkańcy Jerozolimy byli latarniami, ludźmi żyjącymi w pokoju i aby Bóg ich chronił w obrębie murów miasta. Izajasz daje nam piękny opis królestwa Bożego, spokojnego i sprawiedliwego— góry, która przyciąga do siebie wszystkich mieszkańców świata. Ze względu na realia obecnego i nadchodzącego królestwa słuchacze Izajasza są zaproszeni do życia w „światłości Pana”. W Liście do Rzymian Paweł zachęca czytelników, aby odrzucili niecne uczynki i przyodziali się w Chrystusa, który jest światłem i chroniącą tarczą. W Ewangelii według Mateusza Jezus napominał swoich naśladowców, aby stale byli gotowi na jego przybycie.



Czy powinniśmy świętować drugie przyjście Jezusa?


36 Lecz o dniu owym i godzinie nikt nie wie, nawet aniołowie niebiescy, tylko sam Ojciec. 37 A jak było za dni Noego, tak będzie z przyjściem Syna Człowieczego. 38 Albowiem jak w czasie przed potopem jedli i pili, żenili się i za mąż wydawali aż do dnia, kiedy Noe wszedł do arki, 39 i nie spostrzegli się, aż przyszedł potop i pochłonął wszystkich, tak również będzie z przyjściem Syna Człowieczego. 40 Wtedy dwóch będzie w polu: jeden będzie wzięty, drugi zostawiony.

W tym tygodniu rozpoczynamy Adwent — czas, w którym świętujemy wcielenie Jezusa, Jego przyjście do życia każdego. Rozważamy także zapowiedź Drugiego Przyjścia. Adwent oznacza „przyjście” lub „przybycie”, dlatego mamy na uwadze różne sposoby, w jakie Jezus przychodzi do nas indywidualnie i do naszych społeczności. Większość obrazów związanych z tym okresem skupia się na pierwszym przyjściu Chrystusa i ma to sens. Historia szopki jest niesamowita, z niezapomnianymi elementami wizualnymi, takimi jak kolorowy żłóbek, gwiazda przewodnia i mędrcy.


Każdy wierzący ma jakąś osobistą historię z Jezusem; opowieść o tym, jak pojawił się w naszym życiu. (Przynajmniej z naszej perspektywy, bo tak naprawdę zawsze tam był). Nietrudno nam więc wyobrazić sobie, że świętujemy pojawienie się Jezusa w otoczeniu grupy pasterzy. Możemy łatwo zrozumieć pierwsze przyjście Jezusa i to święto, ale o co chodzi ze świętowaniem powtórnego przyjścia Chrystusa? Czy w ten sam sposób świętujemy jego powrót? Oczywiście Drugie Przyjście przynosi nam radość i nadzieję, że pewnego dnia wszystko stanie się nowe. Co jednak z samą imprezą? Czy mamy nadzieję, że będziemy świadkami powrotu Chrystusa i końca tego świata? Dla wielu z nas odpowiedź brzmi: - nie.


Możemy pomyśleć, że Drugie Przyjście będzie przerażające. Jak film katastroficzny. Bądźmy szczerzy, to, co wydaje nam się, że wiemy o powrocie Jezusa, nie sprawia, że ​​większość ludzi wybucha zadowoleniem, radością i uroczystym śpiewem. Zauważ, że powiedziałem „to, co wydaje nam się, że wiemy”, ponieważ wygląda na to, że nikt tak naprawdę nie wie na pewno jak to będzie wyglądało. Czy nie wydaje ci się, że każdy mówi co innego? Niektórzy myślą, że grupa ludzi znika podczas czegoś, co nazywa się Pochwyceniem. Niektórzy mówią, że nie będzie pochwycenia, ale wielka wojna i nagle… ludzie zobaczą Jezusa albo (i) antychrysta. Może stanie się tak i tak? Może być tak, że wierzący będą musieli udać się w bezpieczne miejsce, ale czyż nie zniknęli już podczas Pochwycenia? Czy będą jacyś świadkowie, którzy przeżyją? Widać tam smoka, wydaje się, że nikt nie zgadza się co do tożsamości kogokolwiek z obecnych tam ludzi. Czy to w ogóle są ludzie? Będą dźwięki trąb? Latające, polujące na ludzi wrogie istoty?


Niektórym wydaje się, że powrót Jezusa nastąpi wkrótce, ale wszystkie przewidywania dotyczące tego, kiedy to nastąpi, były dotąd błędne. Czy wystarczy znaleźć odpowiednią formułę lub algorytm? Być może najważniejsze jest to, że w czasie powrotu Jezusa Chrystusa można zobaczyć śmierć, będzie sąd, czyli koniec świata i może się to zdarzyć w każdej chwili. Czy tak?


Nie chcę bagatelizować tego ważnego tematu, ale staram się pokazać, że z naszym zrozumieniem powtórnego przyjścia Chrystusa wiąże się wiele niepewności, zamieszania i lęków. Takie wizje mogą negatywnie wpłynąć na to, jak postrzegamy Jezusa i jego powrót. W wielu kręgach chrześcijańskich Drugie Przyjście Jezusa jest używane jako groźba zbliżającej się zagłady, która ma nas trzymać w ryzach, zamiast być źródłem radości i nadziei. Podważa to dwa podstawowe przekonania naszej wiary — że ewangelia Jezusa Chrystusa jest w rzeczywistości dobrą nowiną i że Bóg jest miłością. Adwent to wspaniały czas, aby uzyskać większą jasność co do tego, co powinniśmy wiedzieć o powrocie Jezusa, abyśmy mogli przyswoić sobie prawdę, że nigdy nie musimy bać się Zbawiciela ludzkości i dni końca świata.


Aby znaleźć odpowiedzi, zaczniemy od Jezusa i tego, co mówi o swoim Drugim Przyjściu. Spójrzmy na jego słowa zapisane w Księdze Mateusza:


36 Lecz o dniu owym i godzinie nikt nie wie, nawet aniołowie niebiescy, tylko sam Ojciec. 37 A jak było za dni Noego, tak będzie z przyjściem Syna Człowieczego. 38 Albowiem jak w czasie przed potopem jedli i pili, żenili się i za mąż wydawali aż do dnia, kiedy Noe wszedł do arki, 39 i nie spostrzegli się, aż przyszedł potop i pochłonął wszystkich, tak również będzie z przyjściem Syna Człowieczego. 40 Wtedy dwóch będzie w polu: jeden będzie wzięty, drugi zostawiony. 41 Dwie będą mleć na żarnach: jedna będzie wzięta, druga zostawiona. 42 Czuwajcie więc, bo nie wiecie, w którym dniu Pan wasz przyjdzie. 43 A to rozumiejcie: Gdyby gospodarz wiedział, o której porze nocy złodziej ma przyjść, na pewno by czuwał i nie pozwoliłby włamać się do swego domu. 44 Dlatego i wy bądźcie gotowi, bo w chwili, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie.

Zanim zaczniemy zanalizować fragment, powinniśmy zwrócić uwagę na punkt wyjścia Jezusa. Wszystko, o czym mówi w tych wersetach, jest z perspektywy kogoś, kto nie wie, kiedy nastąpią wydarzenia, które opisał. Jezus nigdy nie wyrzekł się swojej boskości. Był i jest w 100% Bogiem i w 100% człowiekiem. Jednak w swoim wcieleniu Chrystus upokorzył się i żył jak człowiek, z wyjątkiem kilku sytuacji, kiedy Ojciec polecił mu objawić część swojej boskiej mocy (tj. Przemienienie w Ewangelii Mateusza 17:1-8 ). Tak więc w swoim człowieczeństwie Jezus nie wiedział, kiedy powróci. Dlatego dochodzę do wniosku, że moment powrotu Chrystusa nie jest dla nas ważny.


Studiowanie tego i innych podobnych fragmentów w celu opracowania szczegółowej osi czasu i sekwencji wydarzeń końca świata mija się z celem. Chociaż powinniśmy starać się jak najlepiej zrozumieć Pismo Święte, nie jest ważne, aby znać datę powtórnego przyjścia Chrystusa. Nie powinniśmy nawet znać kluczowych wydarzeń związanych z Drugim Przyjściem. Nie musimy tego wiedzieć, aby robić to, co najważniejsze, podążać za Chrystusem, wielbić Go i dawać o Nim świadectwo. Jesteśmy naturalnie ciekawi przyszłych wydarzeń, o których wspomina Biblia, jednak nie powinniśmy wykorzystywać proroctw do własnych celów. Musimy podchodzić do proroctw w sposób, jaki zamierzył Bóg.


W tym fragmencie Jezus wyjaśnił, co chce przekazać słuchaczom. Najpierw zapewnił swoich naśladowców, że po swoim wniebowstąpieniu powróci. Nie określił czasu. Drugie Przyjście może nastąpić w dowolnym momencie, więc wierzący powinni żyć świętym życiem i nie być egoistami. Wreszcie powrót Jezusa może zająć nieco czasu, dwa, trzy może pięć tysięcy lat zatem więc powinniśmy być przygotowani na wytrwałe uczestnictwo w Jego życiu i dziele. Mówiąc prościej, Jezus powiedział swoim naśladowcom, aby w świetle Jego Drugiego Przyjścia żyli tak, jakby Jezus miał przyjść jutro np. po obiedzie. Niezastosowanie się do tego może mieć nieprzyjemne i trwałe konsekwencje dla tych, którzy nie są duchowo przygotowani.


W swoim współodczuwaniu Jezus uczył swoich uczniów, jak poruszać się w życiu w kontekście „królestwo Boże nadejdzie teraz” i „królestwo jeszcze nie nadejdzie w tym momencie”. Jezus zapoczątkował królestwo (wieczną przestrzeń, w której Bóg z miłością rządzi, a ludzie starają się podążać za Nim jako jedność). Jego naśladowcy mogą już teraz doświadczać korzyści płynących z królestwa. Żyjemy w „złym wieku”, a królestwo jest ukryte i pewnego dnia zostanie w pełni objawione. Jezus objawił królestwo, ale nasza niedoskonałość powoduje, że ludzie doświadczają królestwa w sposób niedoskonały. Obiecał jednak, że powróci i uczyni wszystko nowym, abyśmy wszyscy mogli w pełni doświadczyć królestwa Bożego przez całą wieczność.


Jezus nas zna. Poznał naturalne predyspozycje ludzi żyjących w niejednoznacznych czasach – takich jak okres „teraz” i „jeszcze nie teraz”. W tym fragmencie Chrystus odniósł się do dwóch szkodliwych sposobów egzystencji. Po pierwsze, Jezus miał na myśli pobłażanie sobie. Niektórzy żyją zgodnie z powiedzeniem: „Kiedy kota nie ma, myszy harcują”. Gdyby ci ludzie wiedzieli, kiedy Chrystus powróci, „zachowywaliby się po chrześcijańsku”. Niebezpieczeństwo tego sposobu bycia polega na tym, że pobłażający sobie uznają nadchodzące królestwo, ale tak naprawdę nie chcą być jego częścią. Skutkiem naszej wiary nie jest retuszowanie ludzi, którzy wyglądają na chrześcijan, ale moc w poznaniu Chrystusa i przemiana przez ten związek. Pobłażający sobie, czczą swoje żołądki i pragnienia, nie stawiają Boga na pierwszym miejscu. Chcą wyglądać na świętych, aby uniknąć wiecznych nieprzyjemności, ale nie postrzegają grzechu jako wroga. Przyjmują grzech bez doświadczania konsekwencji. Pobłażający sobie, pokazują swoimi czynami, że nie chcą być obywatelami królestwa, a Bóg nie zmusi ich, by było inaczej. Oni dokonują wyboru.


Po drugie, Jezus przemawiał do obłudnych, którzy byli po drugiej stronie frontu. Zadufani w sobie będą kuszeni do odłączenia się od świata, ponieważ wierzą, że powrót Chrystusa nastąpi bardzo szybko. Ich zdaniem świat wkrótce zostanie zniszczony, więc po co zawracać sobie głowę kimś, kto nie jest „zbawiony”? Mają mentalność „my” i „oni” i czują się komfortowo, gdy inni są niszczeni, o ile oni i ci, na których im zależy, są bezpieczni. Zadufani w sobie ludzie nie są posłuszni nakazowi Chrystusa, by kochać bliźnich i poświęcać się dla ich dobra. Nie rozumieją natury miłości i pokazują, że nie zostali przemienieni przez bliskość Chrystusa. Nie rozumieją też, że tak jak Jezus został posłany przez Ojca, tak chrześcijanie są posłani na świat przez Chrystusa. Kochanie naszych bliźnich i dawanie świadectwa o realności Jezusa nie jest czynnością fakultatywną dla wierzących, ponieważ nie była czynnością fakultatywną dla Boga. Dlatego zarozumiali odrzucają Króla królów, odmawiając podążania Jego drogami, a Bóg nie zmusi ich, by postępowali inaczej.


Jezus wyjaśnia wierzącym, żyjącym w obecnym (złym) wieku, że powinniśmy żyć tak, jakby Chrystus miał przyjść dzisiaj, ale… planować też tak, jakby jego przybycie było odległą przyszłością. Życie tak, jakby Chrystus miał przyjść dzisiaj, oznacza, że ​​staramy się wykorzystywać każdą okazję, by pogłębiać naszą zażyłość z Nim. Oznacza to, że desperacko podążamy za Nim jako źródłem naszego życia i pragniemy czcić Go we wszystkim, co myślimy, mówimy i robimy. Podążamy za Chrystusem nie ze strachu przed śmiercią, ale dlatego, że On dotyka nas, aby dać nam życie. Skosztowaliśmy i zobaczyliśmy, że jest dobry i nic innego nas nie zadowoli.


Planowanie na miarę przybycia Chrystusa w odległej przyszłości oznacza, że ​​nie ignorujemy potrzeb bliźniego. Miłość przynagla nas do budowania autentycznych relacji z innymi, zwłaszcza z tymi, którzy jeszcze nie znają Chrystusa. Robimy to nie z powodu ukrytych intencji, ale przez Ducha i z nadzieją, że coś z Chrystusa zajaśnieje w nas i następnie zaiskrzy w innych. Wierzący składają świadectwo o Królu, oferując naszym bliźnim możliwość doświadczenia królestwa razem z nami. Innymi słowy, uczestniczymy w dziele, które Jezus wykonuje, aby odnowić świat.


To, czego Jezus żąda od swoich naśladowców, nie jest niczym nowym. Wielokrotnie, wyraźnie powiedział, że aby doświadczyć jego zbawienia, musimy kochać Boga i bliźniego ( Ew. Łukasza 10:27-28 ). To jest to, co wierzący powinni robić bez względu na czasy. Nie powiedziano nam o czasie ani dokładnych okolicznościach powrotu Chrystusa, ponieważ ta informacja niczego nie zmienia w tym, co chrześcijanie powinni czynić. Tym, co wyróżnia ten fragment Ewangelii Mateusza, jest to, że Chrystus ostrzega nas, że istnieją konsekwencje nierobienia rzeczy w sposób należyty. Niektóre opisy końca świata są przerażające. To powinno niepokoić tylko tych, którzy wybrali nieposłuszeństwo. Ci, którzy szczerze starają się kochać Boga i innych, nie mogą odczuwać nic poza zdrową ekscytacją powtórnym przyjściem Chrystusa.


Najważniejszą rzeczą w tym fragmencie jest to, że Jezus powiedział to jako pierwszy. Jedynym powodem, aby ostrzec kogoś przed niebezpieczeństwem, jest przestroga w celu uniknięcie krzywdy. To przypomina nam, że Chrystus jest Zbawicielem, a nie niszczycielem. Jest Zbawicielem nie dlatego, że odgrywa jakąś rolę; to jest to, kim on jest. Jest to część jego prawdziwej natury. Nie możemy być tak zaabsorbowani naszą ciekawością, że zapomnimy, kto do nas mówi. Pomyśl o miłości, jaką Chrystus okazywał wszystkim, o tym, jak stawał w obronie zepchniętych na margines i uciskanych oraz o tym, jak robił wszystko, co mógł, aby wyeliminować cierpienie. To jest ten, który powraca. Pomyśl o współczuciu Jezusa, trosce, z jaką nauczał swoich uczniów oraz o głębokiej miłości, jaką okazywał Ojcu. To jest ten, który wraca. Pomyśl, jak odważnie pokonał zło, jak pokornie poddał się przewodnictwu Ducha i jak znosił za nas wszelkie upokorzenia. To jest ten, który powraca. Czy znasz datę końca świata? Bo ja tak. To np. dzień, w którym stracisz wiarę, nadzieję i miłość. Czy to możliwe? Jeżeli zachowasz jedność z Jezusem Odnowicielem to nie masz się czego bać. Jezus wróci, aby znów coś Ci ofiarować – tym razem nagrodę Grand Prix - życie wieczne.


Powinniśmy świętować Drugie Przyjście Jezusa z wielu powodów, ale przede wszystkim ze względu na samego Jezusa. Jest pod każdym względem cudowny i po nas wróci! Jest pod każdym względem piękny i wraca po nas! W czasie Adwentu powinniśmy poświęcać wiele uwagi wcieleniu i osobistemu przyjściu Chrystusa. W równym stopniu świętujmy powtórne przyjście Jezusa. Nie mamy się czego bać, ponieważ to Jezus nadchodzi. Przyjdź Panie Jezu!

 

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

Comments


bottom of page