top of page
  • Zdjęcie autoraWitek

Hallo - mów głośniej!

Niemal codziennie, nawet w relacjach, polegamy na naszych urządzeniach. Awaria obwodu może nas rozłączyć i odizolować. Elektryczność może nas zawieść. Internet może nas zawieść. Nasze gadżety mogą nas zawieść. Ale jedno jest pewne. Nasza relacja z Bogiem zawsze będzie istniała, nawet jeśli wszystko inne zawiedzie.





Psalm 22:25-31 · Dz 8:26-40 · 1 J 4:7-21 · J 15:1-8


Tematem rozważania podczas najbliższej Niedzieli jest „Połączenie z Bogiem”, który podkreśla, że ​​jesteśmy już z nim połączeni bez konieczności robienia czegokolwiek w oparciu o naszą przynależność do Jezusa Chrystusa. Wezwanie do uwielbienia - Psalm - mówi o naszej zależności od Boga i chwali Jego wierną obecność. Dzieje Apostolskie (8) opowiadają o tym, jak Filip ochrzcił eunucha, potwierdzając jego łączność z Bogiem. List Jana rozwija powiązane idee miłości i trwałego połączenia. Nasze kazanie czerpiemy z Ewangelii Jana, która pomaga nam zrozumieć, że idea „trwania” nie wymaga od nas robienia czegoś, ale wymaga od nas życia obfitą prawdą o tym, kim Bóg mówi, że jesteśmy w Chrystusie.


Abbondanza



Czy ktoś wie, co oznacza włoskie słowo „abbondanza”? Czy potrafisz zgadnąć? Zanim złapiesz telefon i wpiszesz go w Tłumaczu Google - po włosku oznacza to „obfitość”. Nie podoba ci się, jak to słowo spływa ci z języka? Powiedz to ze mną: abbondanza. Czy możesz sobie wyobrazić bujne winnice we Włoszech (nawet jeśli nigdy tam nie byłeś)? Czy widzisz stół zastawiony wszelkiego rodzaju winogronami, serami, winem i pysznymi daniami z makaronem? To sprawia, że ​​myślę o słowie „obfitość”.


Jezus powiedział swoim naśladowcom (w tym do nas), że jego wskazaniem dla nas jest przynoszenie owocu — dzisiejszy fragment mówi: „przynosić więcej owoców”. Wiąże się to z wcześniejszym stwierdzeniem Jezusa o tym, że mamy obfite życie (Jan 10:10). Czy czujesz, że żyjesz w obfitości? Myślę, że wszyscy przechodzimy przez trudne okresy, kiedy brakuje nam czasu, pieniędzy, cierpliwości… wszystkiego. Jeśli jesteś podobny do mnie, zastanawiasz się: „Gdzie jest to obfite życie, w którym przynoszę więcej owoców? Jak się tam dostanę do tego obfitego stołu?" Nasz tekst kazania Jana 15:1-8 zawiera dwie wielkie idee — „przynoszenie owocu” i „trwanie” — a te idee mogą nam pomóc zrozumieć, co Jezus miał na myśli, gdy powiedział, że możemy sięgnąć po życie w obfitości. Spójrzmy:


Przeczytaj Jana 15:1-8


Co możemy zaobserwować w tekście?


Ja jestem prawdziwym krzewem winnym, a Ojciec mój jest tym, który [go] uprawia. Każdą latorośl, która we Mnie nie przynosi owocu, odcina, a każdą, która przynosi owoc, oczyszcza, aby przynosiła owoc obfitszy. Wy już jesteście czyści dzięki słowu, które wypowiedziałem do was. (Jana 15:1-3)


Jezus zaczyna od metafory. Ojciec jest plantatorem, a Jezus winoroślą. Idąc dalej, istnieje pewna gra słów między słowami „odcina” w wersecie 2 oraz „oczyszcza” w wersecie 3. Rdzeń czasownika zarówno dla odcinaniajest taki sam i jest powiązany z użytym słowem do czyszczenia/oczyszczenia. Idea przycinania/usuwania nie oznacza, że ​​Bóg kogoś wyrzuca. Oznacza „oczyścić”. To samo słowo użyte na określenie „czysty” pojawia się w Jana 13:10-11 podczas Ostatniej Wieczerzy, gdzie Jezus mówi do uczniów, że „nie wszyscy jesteście czyści”.


W wersecie 3 Jezus mówi, że uczniowie (i wierzący tacy jak my) są już oczyszczeni, a idea w wersecie 2 jest taka, że ​​Bóg, właściciel winnicy, nadal oczyszcza nas swoją miłością w celu uczynienia nas silniejszymi i bardziej owocnymi.


Trwaj we mnie, tak jak mieszkam w tobie. Tak jak gałązka nie może sama wydać owocu, jeśli nie będzie trwać w winorośli, tak wy nie możecie, jeśli nie trwacie we Mnie.

(Jana 15:4 )


Jezus mówi, aby trwać w nim, tak jak on mieszka w nas. Zbyt często interpretujemy to jako coś, co musimy zrobić, zamiast myśleć o tym kim jesteśmy. Wiemy, że dzięki Jezusowi otrzymaliśmy pełne przebaczenie, miłość, akceptację i włączenie w relację Ojca, Syna i Ducha Świętego — sposób, w jaki prowadził życie pełne miłości i pełnego połączenia z Ojcem, nawet wtedy, gdy nienawiść ludzkości domagała się jego śmierci. I zrobił to, aby nienawiść i śmierć zostały zamknięte raz na zawsze. A jeśli trwanie w Jezusie oznacza życie w Bogu — całkowicie przebaczone, kochane, akceptowane? Zamieszkuje w nas, więc nie musimy nic więcej robić, aby skłonić go do przebywania w nas. Chodzi tu o akceptację, że jest tym, za kogo się podaje. Żyjemy wiedząc, że On jest z nami, a my jesteśmy z Nim. To pozwoli nam przynosić obfite owoce.


Ja jestem krzewem winnym, wy jesteście gałęziami. Ci, którzy we mnie mieszkają, a ja w nich, przynoszą wiele owoców, bo beze mnie nic nie możecie uczynić. (Jana 15:5)


Oto oświadczenie „Jestem”. Jezus deklaruje, że jest winoroślą; jesteśmy gałęziami tej winorośli. Poza nim, mówi, nie możemy nic zrobić. Przez większość czasu słyszę, że interpretuje się to jako „bez trzymania się blisko Jezusa nie możemy wydać żadnych dobrych owoców”. Ale czy uważałeś, że to również oznacza, że ​​nie ma mowy, abyśmy mogli uciec od naszego związku z nim? Gałęzie są połączone z winoroślą. Bez niego przestalibyśmy istnieć. „W Nim żyjemy, poruszamy się i jesteśmy” – tak Paweł opisał naszą relację z Jezusem (zob . Dz 17:28 ). Jezus mieszka w nas, a kiedy uczymy się żyć w świetle tego, co Bóg mówi, doświadczamy obfitości istnienia i przynoszenia owoców, o którym mówił Jezus.


Ten, kto we Mnie nie trwa, zostanie wyrzucony jak winna latorośl i uschnie. I zbiera się ją, i wrzuca do ognia, i płonie (6)


Ten werset może być problematyczny, ponieważ wydaje się zaprzeczać temu, co wiemy o Bogu. Przecież Bóg nikogo nie wyrzuca. Nikt nie jest przypadkiem beznadziejnym. Jeśli postrzegamy Boga jako surowego sędziego możemy pomyśleć, że jako ogrodnik winnicy cały czas obcina gałęzie. Podczas gdy większość ogrodników wie, że to właśnie robią plantatorzy winorośli każdego roku, jako część ich rutyny, aby pozbyć się niezdrowych gałęzi i pędów, wiemy również, że wolą Bożą jest, aby nikt nie zginął (2 Piotra 3:9). Tak więc zdajemy sobie sprawę, że ta metafora załamuje się, jak wszystkie te, kiedy mówimy o Bożej pracy z ludźmi. Jego celem jest przeciwieństwo odcięcia nas, abyśmy nie zginęli. Jaka jest odpowiedź? Pozostać w „połączeniu” z winoroślą.


Jeżeli we Mnie trwać będziecie, a słowa moje w was, poproście, o cokolwiek chcecie, a to wam się spełni. Ojciec mój przez to dozna chwały, że owoc obfity przyniesiecie i staniecie się moimi uczniami (Jana 15:7-8)


Kiedy odpoczywamy w prawdzie o tym, kim jesteśmy, nasze modlitwy stają się inne. Stają się bardziej dostrojone do tego, co Bóg robi w konkretnej sytuacji. Sam Jezus modlił się w ogrodzie I odszedłszy nieco dalej, upadł na twarz i modlił się tymi słowami: «Ojcze mój, jeśli to możliwe, niech Mnie ominie ten kielich! Wszakże nie jak Ja chcę, ale jak Ty” (Mt 26:39). Kiedy przyzwyczaimy się do ufności w to, kim jesteśmy w Chrystusie i że Bóg kocha nas tak bardzo, że posłał Chrystusa, aby umarł za nas, nawet gdy byliśmy jego wrogami, sposób, w jaki żyjemy i modlimy się, będzie zgodny z tą prawdą. Obfite życie pochodzi z przyjęcia prawdy o tym, kim jesteśmy w Jezusie Chrystusie.



 

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

Comentários


bottom of page