top of page
  • Zdjęcie autoraWitek

Królik i Priorytety

Co tak naprawdę cenisz?

Tematem tego tygodnia są Priorytety. Psalm 19 głosi, że całe stworzenie świadczy o Bożej chwale. W Księdze Wyjścia, Bóg daje Izraelitom Dekalog na górze Synaj, przedstawiając podstawowe zasady moralne, które są wyrazem Jego świętości i woli. W Liście do Filipian, Paweł podkreśla, że wszystko, co osiągnął w życiu, jest niczym w porównaniu z doskonałością poznania Chrystusa. W Ewangelii według Mateusza, Jezus opowiada przypowieść o rolnikach, ukazując konsekwencje odrzucenia Boga i Jego posłańców. Wszystkie te fragmenty, mimo ich różnorodności, podkreślają potrzebę rozpoznawania Bożej obecności i działania w świecie oraz w sercach ludzi. Wskazują na relację człowieka z Bogiem, jak Bóg nam się objawia, jakie ma plany i jakie miejsce powinien zajmować w naszym życiu.



Co tak naprawdę cenisz? To pytanie, które pojawia się w dzisiejszym fragmencie z Listu Pawła do mieszkańców Filippi. Gdybyśmy sporządzili listę rzeczy, które cenią współcześni ludzie, to co by się na niej znalazło? Zapewne czas i pieniądze byłby dość wysoko. Dzisiaj mamy zawsze mało czasu i za mało pieniędzy. Czy nie tak? Również kariera i sukces. Wielu z pewnością wskazałoby rodzinę i przyjaciół. Na samej górze listy: zdrowie. A co jest na Twojej liście?


4 Chociaż ja także i w ciele mogę pokładać ufność. Jeśli ktoś inny mniema, że może ufność złożyć w ciele, to ja tym bardziej: 5 obrzezany w ósmym dniu, z rodu Izraela, z pokolenia Beniamina, Hebrajczyk z Hebrajczyków, w stosunku do Prawa – faryzeusz, 6 co do gorliwości - prześladowca Kościoła, co do sprawiedliwości legalnej - stałem się bez zarzutu. 7 Ale to wszystko, co było dla mnie zyskiem, ze względu na Chrystusa uznałem za stratę. 8 I owszem, nawet wszystko uznaję za stratę ze względu na najwyższą wartość poznania Chrystusa Jezusa, Pana mojego. Dla Niego wyzułem się ze wszystkiego i uznaję to za śmieci, bylebym pozyskał Chrystusa 9 i znalazł się w Nim - nie mając mojej sprawiedliwości, pochodzącej z Prawa, lecz Bożą sprawiedliwość, otrzymaną przez wiarę w Chrystusa, sprawiedliwość pochodzącą od Boga, opartą na wierze - 10 przez poznanie Jego: zarówno mocy Jego zmartwychwstania, jak i udziału w Jego cierpieniach - w nadziei, że upodabniając się do Jego śmierci, 11 dojdę jakoś do pełnego powstania z martwych. 12 Nie [mówię], że już [to] osiągnąłem i już się stałem doskonałym, lecz pędzę, abym też [to] zdobył, bo i sam zostałem zdobyty przez Chrystusa Jezusa. 13 Bracia, ja nie sądzę o sobie samym, że już zdobyłem, ale to jedno [czynię]: zapominając o tym, co za mną, a wytężając siły ku temu, co przede mną, 14 pędzę ku wyznaczonej mecie, ku nagrodzie, do jakiej Bóg wzywa w górę w Chrystusie Jezusie.


Filipian 3:4-14 BT


Na początku rozważanego fragmentu, Paweł prezentuje swoje imponujące osiągnięcia i kwalifikacje, które w jego czasach byłyby uważane za niezwykle wartościowe. Jednakże, przedstawia je w zaskakującym świetle. Apostoł nie krytykuje wymienianych wartości ani nie wikła się w zaprzeczanie, że są pożyteczne. Chce raczej ukazać coś, co rzuca cień na nasze przyziemne pragnienia. Jaki jest powód ukazania takich kontrastów? Chce przestrzec przed preferowaniem tego, co nazywa ufnością w ciele. Wcześniej ostrzegał przed nauczycielami, którzy podkreślali znaczenie żydowskiego obrzezania jako bezdyskusyjnego wymogu. Paweł nie mógł po prostu stać z boku, obserwując, jak nauczyciele obciążali wierzących różnymi rytuałami. W Imperium Rzymskim, chrześcijanie doświadczali silnej presji, aby dostosować się do zewnętrznych wymogów religijnych, politycznych i ekonomicznych. Teraz spotkali się z podobnymi naciskami, ale ze strony fałszywych nauczycieli, których zaangażowanie bardziej skupiało się na żydowskich tradycjach niż na Jezusie. Paweł sprzeciwiał się ich argumentom.



Czy dostrzegamy podobieństwa do współczesności? Żyjemy w kulturze, w której otwarte wyznawanie wierności Jezusowi staje się coraz bardziej ryzykowne, niemodne, prowadząc do wykluczenia i dezaprobaty. Do tego, często pojawia się jakiś samozwańczy nauczyciel, kaznodzieja czy kościół, który chce narzucić dodatkowe reguły. Zazwyczaj są to reguły służące ich własnym celom. Niech słowa Pawła posłużą nam dzisiaj za przypomnienie, że żadne z takich wartości nie równają się z błogosławieństwem poznania prawdziwego Pana i Zbawiciela - Jezusa Chrystusa.


Teraz zastanówmy się nad listą wartości, które kiedyś kierowały życiem Pawła;


4 Chociaż ja także i w ciele mogę pokładać ufność. Jeśli ktoś inny mniema, że może ufność złożyć w ciele, to ja tym bardziej: 5 obrzezany w ósmym dniu, z rodu Izraela, z pokolenia Beniamina, Hebrajczyk z Hebrajczyków, w stosunku do Prawa – faryzeusz, 6 co do gorliwości - prześladowca Kościoła, co do sprawiedliwości legalnej - stałem się bez zarzutu.

Filipian 3:4-6 BT


Apostoł nie chełpi się swoim statusem. Przedstawia te informacje, aby podważyć argumenty fałszywych nauczycieli. Jeśli autentyczne życie jako naśladowca Jezusa zależy od światowych (zewnętrznych) kwalifikacji, Paweł miałby wszelkie podstawy, aby czuć się pewnie. Wymienia atuty, które podkreślają jego kompetencje, czyniąc go ufnym w ciele. Dla Pawła, jego wychowanie i rodzinne tradycje były źródłem pewności siebie. Był obrzezany ósmego dnia jako członek ludu Izraela, z plemienia Beniamina, Hebrajczyk z Hebrajczyków. W jego kulturze takie pochodzenie było wielkim atutem. Nie tylko w społeczności żydowskiej, ale również wśród pogan, szanowano dziedzictwo. Tak dla żydowskich jak i dla greckich słuchaczy Pawła, długa linia rodziny była dowodem jego wiarygodności. My również możemy czuć pokusę, by opierać naszą tożsamość na dziedzictwie, które nas kształtowało. Może to być związane z miejscem naszego pochodzenia, rasą, majątkiem, przynależnością do konkretnego kościoła czy z nazwiskiem rodziny. Paweł zdecydowanie podkreśla, że posiada wybitne wykształcenie, deklarując: jeżeli chodzi o Prawo, byłem faryzeuszem. Dla wielu z nas, renomowane wykształcenie to dyplom z elitarnego uniwersytetu albo tytuły naukowe obok naszego nazwiska. Inni z kolei, cenią doświadczenia życiowe, traktując je jako najcenniejsze źródło wiedzy. Nikt nie mógł zarzucić Pawłowi, że nie postępuje zgodnie z własnymi naukami. Był on gorliwym zwolennikiem judaizmu, dopiero później zrozumiał, że jego pasja była skierowana w złą stronę. W naszych skomplikowanych czasach, często oceniamy siebie przez pryzmat naszej aktywności i zaangażowania w nowe religijne czy polityczne ideologie. Łatwo jest ulec pokusie i podążać za modnymi trendami. Lecz jak odkrył Paweł, bez poznania Jezusa, nasza pasja może prowadzić na manowce. Apostoł kończy swoje wywody odnosząc się do swojego nienagannego trybu życia: jeżeli chodzi o prawość w ramach Prawa, byłem bez zarzutu. Oczywiście mówi tu o "prawości", bazującej na ściśle określonych żydowskich prawidłach według faryzeuszów. My też często budujemy swoją wartość na stylu życia, który uważamy za lepszy lub bardziej wartościowy. Nawet grzeszny tryb życia może być źródłem dumy w społeczeństwie, które to promuje. Po przedstawieniu wszystkich tych "osiągnięć", które teoretycznie powinny wzmocnić jego pozycję, Paweł gotów jest je porzucić dla najwyższej prawdy.


7 Ale to wszystko, co było dla mnie zyskiem, ze względu na Chrystusa uznałem za stratę. 8 I owszem, nawet wszystko uznaję za stratę ze względu na najwyższą wartość poznania Chrystusa Jezusa, Pana mojego. Dla Niego wyzułem się ze wszystkiego i uznaję to za śmieci, bylebym pozyskał Chrystusa 9 i znalazł się w Nim - nie mając mojej sprawiedliwości, pochodzącej z Prawa, lecz Bożą sprawiedliwość, otrzymaną przez wiarę w Chrystusa, sprawiedliwość pochodzącą od Boga, opartą na wierze - 10 przez poznanie Jego: zarówno mocy Jego zmartwychwstania, jak i udziału w Jego cierpieniach - w nadziei, że upodabniając się do Jego śmierci, 11 dojdę jakoś do pełnego powstania z martwych.

Filipian 3:7-11 BT


Fragment zaczyna się od słowa "Ale", co stanowi ważny łącznik. Co niegdyś było dla niego wielkim zyskiem, obecnie, w świetle Chrystusa, jawi się jako strata. Paweł podkreśla, że wszystko traci na wartości wobec poznania Chrystusa Jezusa. Z zapałem wyjaśnia swoim współwyznawcom, że posiadają skłonność do pokładania nadziei w staraniach, zwanych "ciałem". Choć w naszym tłumaczeniu używane jest słowo "śmieci", Paweł używa mocniejszego określenia, które można by przetłumaczyć jako "odchody". W tym kontekście Paweł chce podkreślić, że wszystko inne, wobec poznania Chrystusa, jest niegodne uwagi, wręcz nieczyste. Apostoł zestawia dwa sposoby myślenia: stary, oparty na zewnętrznych osiągnięciach i nowy, skupiony na duchowym poznaniu. Posługuje się językiem księgowych, mówiąc o zyskach i stratach. Chce w ten sposób przekazać, co naprawdę ma wartość w "duchowej ekonomii". Dla Pawła, jedynym prawdziwym zyskiem jest zbliżenie się do Boga poprzez Jezusa. Zrozumiał, że żadne „światowe” osiągnięcia nie dadzą mu tego, co da mu relacja z Chrystusem. Następnie, by jeszcze bardziej uwydatnić swój punkt widzenia, sięga po metaforę niczym sprawozdawca sportowy;


12 Nie [mówię], że już [to] osiągnąłem i już się stałem doskonałym, lecz pędzę, abym też [to] zdobył, bo i sam zostałem zdobyty przez Chrystusa Jezusa.13 Bracia, ja nie sądzę o sobie samym, że już zdobyłem, ale to jedno [czynię]: zapominając o tym, co za mną, a wytężając siły ku temu, co przede mną, 14 pędzę ku wyznaczonej mecie, ku nagrodzie, do jakiej Bóg wzywa w górę w Chrystusie Jezusie.


Filipian 3:12-14

Apostoł poucza, że nie osiągnęliśmy jeszcze pełni Królestwa Bożego. Rozumie, że nadal walczymy, że żyjemy w czasach przemijających. Dlatego też mówi, że nie uzyskał jeszcze zbawienia ani nie osiągnął doskonałości. To jednak nie oznacza, że przestaje się starać; po prostu przestaje polegać wyłącznie na własnych zasługach. Teraz, jego celem jest głębsze poznanie Jezusa. Dąży do tego, by osiągnąć to, co jest jego przeznaczeniem w Chrystusie Jezusie. Jezus uczynił zmartwychwstanie i królestwo rzeczywistością, nawet jeśli obecnie nie możemy w nich w pełni uczestniczyć. Ale wciąż możemy dążyć do bliższego poznania Jezusa, zmierzając ku mecie, wiedząc, że to jedyny wysiłek, który na prawdę się liczy. Paweł podkreśla, że podczas naszej drogi zapominamy o tym, co za nami. Mówiąc prościej, rezygnujemy z dawnych ambicji i dążeń. To wszystko jest już przeszłością, niezależnie od pokus, jakie niesie za sobą fałszywe nauczanie i otaczające nas trendy.


Dla Pawła, największą wartością jest poznanie Chrystusa. Możliwe jest, że przed śmiercią, nie doświadczymy tego w pełni. Jeśli jednak poznanie Chrystusa i Jego Ojca przez Ducha, jest najcenniejszym celem życia, dlaczego marnować choćby jeden dzień? Przedstawiam Wam Jezusa Chrystusa, który zaprasza Was do komunii z Ojcem. Jak odpowiesz na takie zaproszenie?

 

Witold Augustyn

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

Comments


bottom of page