top of page
  • Witek

Miłosierdzie wymaga działania

Co zawdzięczam bliźniemu? Chrystus daje odpowiedź i on sam jest odpowiedzią. To on pisze naszą historię i jest źródłem miłosierdzia. Obyśmy Go naśladowali, spotykając tych, których Duch sprowadza na naszą drogę. Niech na nas spojrzą i zobaczą bliźniego. Niech spojrzą na nas i zobaczą Chrystusa.



Psalm 82:1-8 · Am 7:7-17 · Kolosan 1:1-14 · Łk 10:25-37


W tym tygodniu rozważymy o tym, że Bóg wyznacza wierzących do czynienia dobra. Wezwanie do oddawania czci zawarte w Psalmie mówi nam, że Bóg jako sędzia, nakazuje zwierzchnikom społeczności dążyć do sprawiedliwości i pomagać potrzebującym. W Amosie widzimy proroka zmuszonego przez Boga do rzucenia wyzwania najwyższemu ludzkiemu autorytetowi w kraju, królowi Izraela, za promowanie niewierności wobec Pana. W Kolosan Paweł chwali słuchaczy za ich wierność ewangelii. Modli się za nich, aby zostali napełnieni Chrystusem, aby mogli nadal wydawać dobre owoce. Wreszcie w Ewangelii Łukasza Jezus definiuje pojęcie „bliźniego” i wyznacza wysoki standard miłości do innych.


Kto to jest bliźni?


Łukasza 10:25-37


Mężczyzna idzie ulicą i podchodzi do niego ktoś, kto wydaje się nieumyty, ma brudne i postrzępione ubranie, cuchnie alkoholem. Nazwijmy go „Bezdomnym”. Bezdomny ściska tekturową tabliczkę z krótkim opisem jego problemów. Z treści tabliczki wynika, że całe jego życie sprowadza się do samych złych zdarzeń i prosi i pomoc. Pyta, - Czy możesz dać mi kilka złotych?


Przechodzień musi podjąć decyzję. Ma pieniądze w kieszeni. Może nie za wiele, ale ma. Można założyć, że posiada więcej niż bezdomny, którego cały dobytek upchany jest u jego stóp w kilku woreczkach. Czy mężczyzna powinien dać pieniądze bezdomnemu przy świadomości, że mógłby wydać te pieniądze na alkohol? Czy to nie pogorszy jego życia? Czy będzie „okaleczał” bezdomnego, uzależniając go od dobroczynności, pozbawiając w ten sposób motywacji do pracy? Czy też, nie dając mu pieniędzy, mężczyzna pozbawia drugiego człowieka potrzebującego ciepłego posiłku? Czy człowiek, który uważa się za chrześcijanina, nie powinien pomagać ubogim? Wszystkie te pytania i inne przelatują przez umysł mężczyzny, który następnie odwraca wzrok i odchodzi bez słowa.


Myślę, że wszyscy możemy do pewnego stopnia utożsamiać się z tym klasycznym dylematem moralnym. Jeśli jesteś kimś takim jak ja, uważasz tę historię za nieco niepokojącą, ponieważ uderza tak blisko nas. Dla nas wszystkich sytuacja dotyka fundamentalnego pytania: „jaki jest nasz stosunek do drugiego człowieka?” Niewiele pytań jest ważniejszych. Pytanie leży u podstaw każdego systemu prawnego, każdej polityki firmy i każdej zasady etykiety. Co mogę zrobić dla drugiego człowieka a czego nie mogę? Odpowiedź na to pytanie kształtuje każdą ludzką interakcję, filozofię i strukturę społeczną. Jednak, gdy patrzymy na nasze społeczeństwo i naszą historię, wydaje się, że wprawdzie ludzkość zabiega o znalezienie dobrych odpowiedzi na to pytanie, ale bóstwo wciąż jest z nami. Bezdomność wciąż jest z nami. Seksizm wciąż jest z nami. Rasizm wciąż jest z nami. Znęcanie się nad dziećmi jest nadal z nami. Handel ludźmi jest nadal z nami. Gdybyśmy naprawdę troszczyli się o innych, gdybyśmy upewnili się, że wszyscy mają to, co im potrzeb, czy te zjawiska mogłyby zniknąć? Jaki jest mój stosunek do bliźniego? Czy chowanie się za ścianą obojętności, w swojej strefie komfortu, jest postawą chrześcijanina?


Chrystus daje nam odpowiedź na to pytanie. To, co jesteśmy winni naszym bliźnim, to być dla nich dobrym bliźnim. Ale co to znaczy być np. dobrym bliźnim? Jezus wskazuje, że stawanie się dobrym człowiekiem to m. in. proces na całe życie. Przyjrzyjmy się jego głębokiej nauce, zwanej potocznie przypowieścią o dobrym Samarytaninie:


25 A oto powstał jakiś uczony w Prawie i wystawiając Go na próbę, zapytał: «Nauczycielu, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?» 26 Jezus mu odpowiedział: «Co jest napisane w Prawie? Jak czytasz?» 27 On rzekł: Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całą swoją mocą i całym swoim umysłem; a swego bliźniego jak siebie samego8. 28 Jezus rzekł do niego: «Dobrześ odpowiedział. To czyń, a będziesz żył»9. 29 Lecz on, chcąc się usprawiedliwić, zapytał Jezusa: «A kto jest moim bliźnim?»