top of page
  • Zdjęcie autoraWitek

Misja z Trójcą - zaufaj i działaj

Jezus nie wysyła nas na misję, kiedy wszystko jest idealne i uporządkowane a skład zespołu uzupełniony, przeszkolony i pełen entuzjazmu. Nie musimy mieć licznej armii, aby odpowiedzieć na Jego wezwanie. Życie nigdy nie jest tak uporządkowane. Zwróćmy uwagę na oczywistość: wszyscy mamy braki w naszym życiu, które mogą wydawać się dyskwalifikujące do służby i misji.

Tematem tego tygodnia jest Trójca. Psalmista daje wyraz podziwu dla Boga. Podkreśla Jego wspaniałość i chwałę, która obejmuje całą ziemię. W Księdze Rodzaju autor opisuje stworzenie świata. Podkreśla potęgę Stwórcy oraz doskonałość stworzenia. W Liście do Koryntian Paweł zachęca wspólnotę chrześcijańską do radości, wzajemnej pociechy i pokoju. Apostoł podkreśla obecność Boga jako źródła miłości i pokoju. W Ewangelii Mateusza Jezus daje swoim uczniom misję. Mają głosić Ewangelię na całej Ziemi. Udziela im upoważnienia do nauczania i udzielania chrztu w imię Trójcy Świętej.



W Imię Ojca, Syna i Ducha Świętego


16 Jedenastu zaś uczniów udało się do Galilei na górę, tam gdzie Jezus im polecił. 17 A gdy Go ujrzeli, oddali Mu pokłon. Niektórzy jednak wątpili. 18 Wtedy Jezus podszedł do nich i przemówił tymi słowami: «Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi. 19 Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. 20 Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata. Mateusza 28:16-20 BT


Dzisiaj w Niedzielę Trójcy Świętej, przywołujemy ważny tekst z Ewangelii Mateusza, w którym Jezus powierza nakłada nam Wielki Nakaz Misyjny. Warto się zastanowić, jak nauka o Trójcy wiąże się z naszą misją. Dzisiejszy tekst daje nam doskonałą okazję do refleksji. Czy wielbimy Boga, który objawił się nam w trzech osobach?


Zacznijmy jednak od wyjaśnienia pojęcia, czym jest Misja? To słowo ma kilka znaczeń. Nas interesuje znaczenie w kontekście religijnym i życia chrześcijanina. Misja w kontekście religijnym odnosi się do zobowiązania i posługi wiernych, którzy podejmują wysiłki w celu szerzenia i głoszenia swojej wiary oraz realizacji woli Boga. Jest głęboko zakorzeniona w przekonaniu, że wiara ma znaczenie dla życia jednostek i społeczności, i że warto podzielić się tym przekonaniem z innymi.


W kontekście religijnym misja może przybierać różne formy. Może obejmować nauczanie, zarówno w ramach formalnych struktur kościelnych, jak i w formie indywidualnego świadectwa czy zwyczajnych rozmów z sąsiadami. Misja może również obejmować służbę społeczną, jak np. działalność charytatywna, pomoc potrzebującym, opieka nad ubogimi, chorymi czy uchodźcami. Ponadto, misja może być wyrażana poprzez działania ewangelizacyjne, czyli aktywne przekazywanie Ewangelii, głoszenie dobrej nowiny o zbawieniu w Jezusie Chrystusie. Misja wynika z przekonania, że wewnętrzne przekształcenie i zbawienie jednostki jest ściśle związane z troską o innych i szerzeniem wartości wiary. W tym sensie, misja nie jest tylko zadaniem jednostki, ale jest również wyrazem odpowiedzialności społecznej i troski o dobro wspólne. Jest związana z głębokim przekonaniem o znaczeniu wiary dla życia jednostki i społeczności. Dlatego podejmowane są wysiłki, aby wpływać na innych, aby doświadczyli i przyjęli tę wiarę, która jest uważana za drogocenną i zbawczą. Misja staje się sposobem dzielenia się radością wiary, wspierania innych w duchowym wzroście i dążeniu do zbawienia. To wyraz oddania Bogu i ludziom, oraz pragnieniem przekazania duchowych darów i doświadczeń innym, aby odkryli i doświadczyli miłości Boga oraz zbawienia oferowanego przez Jezusa Chrystusa.


A teraz przejdźmy do tekstu Ewangelii i wersetu szesnastego.


16 Jedenastu zaś uczniów udało się do Galilei na górę, tam gdzie Jezus im polecił. Mateusza 28:16 BT


Zwróćmy uwagę, że każdy autor Ewangelii zakończył swoją relację w inny sposób. Marek skupił się na pustym grobie i przerażonych świadkach. Łukasz kończy relacją o wniebowstąpieniu Jezusa, tworząc tym samym przejście do drugiej części Dziejów Apostolskich. Jan skupia się na tym jak Jezus objawia się uczniom. Mateusz podsumowuje swoją relację stwierdzeniem, że Jezus nakazuje „uczyć wszystkie narody”, rozgłaszać wszystko co przykazał i chrzcić. Zwróćmy też uwagę, że końcowa część Mateusza akcentuje także nowy początek. Mówi o powrocie uczniów do Galilei w miejsce, w którym Jezus rozpoczął swoją posługę. To silny akcent na stwierdzenie, że służba Jezusa nie dobiega końca, ale wyrusza na nowo z Galilei.


Zauważcie, że Jezus zaprasza uczniów na spotkanie „na górze”. Chociaż góra nie jest wymieniona z nazwy to żydowski czytelnik dostrzeże implikacje. Góry były miejscami, gdzie Bóg się objawiał. Tak było w przypadku Przemienienia (Mt 17).


O co tu chodzi? Należy najpierw poznać Boga takim, jakim się objawił, zanim podejmiemy jakąkolwiek misję lub służbę w Jego imieniu. Jezus prowadzi nas, Ciebie i mnie, abyśmy spotkali się z Nim na "górze". Najpierw powinniśmy poznać i zrozumieć naszą tożsamość jako Jego naśladowcy a następnie zdać się na Jego siłę i łaskę. Nie powinniśmy oddzielać objawienia Trójjedynego od naszych wysiłków i zaangażowania w misję. To musi być synergiczne. Jeśli podejdziemy do misji bez zrozumienia tego, kim jest Bóg, który objawił się w Jezusie Chrystusie, ryzykujemy, że nasze wysiłki misyjne ograniczą się do projektów humanitarnych lub mikrej działalności społecznej. Będziemy nakładać własne siły w oddzieleniu od Boga. A zatem to nie będzie Jego misja. To będzie nasz indywidualny wysiłek a nie kontynuacja misji Jezusa. A przecież chodzi o chrzczenie narodów i afirmację Boga. Nasza misja winna być owocem naszej wiary.


Jeśli przeczytałeś całą Księgę Mateusza, zauważysz pewien szczegół. Widzimy tylko jedenastu uczniów. To przypomina nam historię zdrady i porzucenia, która ciągle jest żywa w umysłach pozostałych jedenastu. Pomimo tego, zostali wezwani do misji. W takim stanie psychofizycznym jakim są.


Jezus nie wysyła nas na misję, kiedy wszystko jest idealne i uporządkowane a skład zespołu uzupełniony, przeszkolony i pełen entuzjazmu. Nie musimy mieć pękającej w szwach armii, aby odpowiedzieć na Jego wezwanie. Życie nigdy nie jest tak uporządkowane. Zwróćmy uwagę na oczywistość: wszyscy mamy braki w naszym życiu, które mogą wydawać się dyskwalifikujące do służby i misji.


Myślę, że nie bez przyczyny Mateusz rozpoczyna swoje podsumowanie od akcentu, że było dwunastu a teraz jest jedenastu. Pamiętajmy też, że Jezus powołał Mateusza, gdy ten był poborcą podatkowym. Jeśli istniałby jakikolwiek uczeń, który czułby się niegodny, to byłby nim właśnie Mateusz. Jest zatem oczywiste, że Jezus może usunąć lub ograniczyć nasze braki. Może nas wezwać niedoskonałymi i w niepełnej liczbie. Ta misja należy do Jezusa, który pójdzie z nami a takim stanie jakim jesteśmy lub ulepszy ten stan. On nie wysyła nas samych. Może to być niekomfortowe działać w nieparzystym zespole. Ale przypomina nam, że misja Jezusa nie spoczywa tylko na naszych barkach. Zawsze będziemy zbyt słabi, aby prowadzić misję samodzielnie i bez wsparcia. Cóż, jesteśmy ułomnym organizmem białkowym. Poleganie na Jezusie to nie tylko wybór z wiary, ale też zdroworozsądkowa konieczność.


Jezus bierze na siebie nasz bagaż. Jedenastu uczniów, którzy ledwo radzili sobie z bólem i szokiem po zdradzie Judasza, zostaje wezwanych przez Jezusa na misję. Mogli mieć problem z zaufaniem w stylu; - Judasz zdradził a co z innymi, czy też są zdrajcami? Czy możemy się z tym utożsamić? Często wahamy się, czy zaangażować się w misję lub służbę po niepowodzeniu czy nawet zdradzie lub zranieniu, które nas spotkały. Takie wątpliwości są normalne. W takich chwilach trzeba pamiętać, że Jezus jest naszym pojednaniem i pośrednikiem we wszystkich naszych relacjach, nawet tych, których nie możemy naprawić w tym życiu. Tych jedenastu uczniów musi polegać na Jezusie, jeśli chodzi o bagaż związany z Judaszem. My również powinniśmy oddać nasz bagaż.


Mateusz zwraca uwagę na jeszcze jedną ważną kwestię w kolejnym wersie: " A gdy Go ujrzeli, oddali Mu pokłon. Niektórzy jednak wątpili" (Mateusza 28:17). Ewangelista przypomina nam, że wątpliwości nie dyskwalifikują nas z misji. Choć brakuje jednej osoby a niektórzy wątpią, Jezus wciąż ich przywołuje na górę i wyznacza jako swoich przedstawicieli. Powinniśmy skupić się na tym, co ich łączy - wszyscy widzieli Jezusa i oddali Mu pokłon. To właśnie jest silą napędowej misji. Widzieć Jezusa. To stamtąd wyłania się kult i świadectwo. Jezus przychodzi do nas z drugiej strony nieba. Przeszedł ze śmierci do zmartwychwstałego życia. Nasze wątpliwości nie podważają Jego wiary w Ojca. To Jego misja i Jego wierność nas prowadzą.


Mateusz uczyni to całkowicie jasnym w następnym wersecie;


18 Wtedy Jezus podszedł do nich i przemówił tymi słowami: «Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi. ( Mateusza 28:18)


Zobacz, że to Jezus zaprasza. Nie oczekuje, że uczniowie sami do niego przyjdą. Mesjasz wyjaśnia, kto będzie odpowiedzialny za kontynuację misji. Zapewnia, że ma pełną władzę. Powiedział to zanim dał im zadanie. Wie, że musi przypomnieć, czyja to jest misja i w czyim imieniu będzie wykonywana. To ma ich umocnić ale i dodać wiary w siebie.


Zauważ również, że Jezus mówi o władzy jak o darze. Tak samo jak Ojciec dał mu upoważnienie, my otrzymujemy nasze polecenie od Syna. Bóg jest Bogiem łaski. On jest dawcą. Możemy zaufać, że Jego dary są dobre dla nas i dla innych. Władza Jezusa nie przypomina tyranów z czasów Mateusza ani tych, których znamy teraz. Jezus używa danej mu władzy dla naszego dobra. Im dalej idziemy z Panem, tym bardziej cieszymy się, że to Jezus ma pełną władzę. Lepiej, żeby człowiek nie miał pełnej władzy. Historia świata tego dowodzi. Lepiej, żeby pełnię władzy miał tylko Bóg.


Teraz Mateusz mówi co chodzi w tej misji:


19 Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. 20 Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata. ( Ew. Mateusza 28:19-20 BT)


Ten fragment rozpoczyna się od słów "Idźcie więc". To dzięki Jezusowi, który posiada pełną władzę, możemy wyruszyć na misję. Nasze braki i wątpliwości nie dyskwalifikują nas i nie przesądzają o wyniku. Dzięki tej prawdzie możemy odważnie głosić Ewangelię narodom, nawet w obliczu sprzeciwu. Mamy pewność, że to Jezus ma ostatnie słowo.


Jezus umieszcza swoje polecenie pomiędzy prawdą o swoim autorytecie a obietnicą, że będzie z uczniami aż do końca. Nie możemy postrzegać misji jako działania oddzielnie od Jezusa. Działanie poza Nim oznaczałoby dążenie do nieuprawnionej władzy. Próbę osiągnięcia czegoś dla siebie, niezależnie od woli Ojca.


Jest oczywisty powód, dla którego ten tekst został wybrany na Niedzielę Trójcy Świętej. Polecenie nauczania wszystkich narodów jest ściśle związane z trwaniem „w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego". To wyrażenie wskazuje na przynależność. Jest to nowa przynależność, nie do ojca tego świata, ale do Ojca Jezusa. Ta przynależność jest w Duchu, nie w duchu tego wieku, ale w Duchu Świętym. Bycie uczniem Jezusa oznacza przynależność do Jego Ojca w Duchu. Jezus daje nam prawdziwe uczestnictwo w dzieleniu się dobrą nowiną o tym, kim jest Bóg i czego dokonał w Jezusie Chrystusie. Nie musiał nas upoważniać, ale to podważyłoby znaczenie bycia uczniem. Uczniowie to ci, którzy są zjednoczeni z Chrystusem. Uczniowie mają udział we wszystkim, co Ojciec i Syn czynią, a Duch uczestniczy w ich wspólnym życiu.


Nie musisz jechać na misję do Afryki (no chyba, że Bóg Cię wezwie). Bądź w jedności z Chrystusem i uczestnicz w Jego życiu z Ojcem w Duchu. Otwórz się na Jego łaskę i wsłuchaj w Jego głos. Nauka o Trójcy wyjaśnia, że Bóg jest takim Bogiem, który obdarowuje łaską i licznymi darami. Przyjmijmy te dary i idźmy głosić dobrą wiadomość. Jezus nas zbawił. To tak dobra wiadomość, że warto podzielić się nią z innymi.


Dla niepokornych i niezdecydowanych przypomnę o Oślicy proroka Balaama. Ta opowieść znajduje się w rozdziałach 22-24 Księgi Liczb. Balaam początkowo nie chciał wysłuchać Boga i lekceważył Jego przekaz. Więc Bóg użył osiołka. Kiedy Balaam zrozumiał, że osiołek był używany przez Boga jako narzędzie, pokutował i zmienił swoje podejście. Dobrze jest tak prowadzić życie aby miłosierny Bóg nie musiał prostować nas za pomocą osła albo kamienia i ognia.


W życiu współczesnym ważne jest, aby być otwartym na naukę. Być gotowym do przyznawania się do błędów i zmiany naszych przekonań i postaw, gdy otrzymujemy wartościowe wskazówki. W naszym współczesnym życiu, pośród natłoku obowiązków i rozproszenia, pamiętajmy o uważności na znaki, o szacunku dla innych istot, o świadomości duchowej i pokorze wobec nauki. Szukajmy Bożych drogowskazów.


Niech Bóg nam błogosławi i prowadzi nas w naszych wysiłkach, aby żyć według Jego woli i głosić Ewangelię miłości i zbawienia. Amen.


 


Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

Comments


bottom of page