top of page
  • Zdjęcie autoraWitek

Wielkie umysły myślą podobnie

Ludzie nie rozumieją idei Keonozy lub dla wygody sprzeciwiają się tej filozofii. Nauki Jezusa mówią nam, że droga do zwycięstwa zawsze prowadzi przez przegraną, a to jest sprzeczne z obecnie panującą kulturą materialnego konformizmu (zrobimy wszystko, aby mieć bo to znaczy być)

Myśleć jak Chrystus - to temat tego tygodnia. W dzisiejszą niedzielę, nazywaną przez większość kościołów Niedzielą Palmową zatrzymujemy się, aby wniknąć w myśli Jezusa i Jego emocje, na kilka dni przed jego śmiercią na krzyżu. Budujemy naszą chrześcijańską empatię. Pogrążony w żalu i smutku psalmista, pokłada całą ufność w Bogu. Izajasza 50:4-9a to trzecia z czterech pieśni, która mówi o nadziei i odwadze w obliczu cierpienia. W Ewangelii Mateusza czytamy o zdradzie Judasza oraz o pierwszej komunii i Jezusie w Ogrodzie Getsemani. Naszym dzisiejszym tekstem do rozważenia jest List do Filipian 2:5-11 . Zastanowimy się, co oznacza dla nas „myśleć Jak Chrystus”?



Wielkie umysły myślą podobnie


Gdy wspominasz zdarzenia ze swojego życia to pamiętasz swojego najlepszego przyjaciela z liceum lub studiów? Chodzi o kogoś, kto znał cię na wylot i pomimo tego lubił Cię i akceptował. Być może używałeś powiedzeń takich jak „gramy w jednej drużynie”, kiedy mówiłeś o przyjaźni. Mogło to oznaczać, że macie podobne zainteresowania, cele lub sposób postrzegania świata. Byliście „zsynchronizowani”, jak dwójka tancerzy albo bliźniacze rodzeństwo. Kiedy jeden z Was wpadł na jakiś pomysł, który w tym samym czasie wymyślił drugi, być może powiedziałeś wtedy coś w stylu: „Wielkie umysły myślą podobnie”.


Dziś rozważymy wczesnochrześcijański hymn znajdujący się w Liście do Filipian. Zastanowimy się, co niesie werset piąty w tym fragmencie, gdy czytamy, że powinniśmy myśleć jak Jezus. Przeczytajmy List do Filipian 2:5-11 . W różnych przekładach werset piąty wygląda następująco; (abyśmy) „ożywiali się uczuciami znamiennymi dla Jezusa” (Biblia Warszawsko-Praska), „aby być względem siebie takiego usposobienia jakie miał Jezus” (Biblia Warszawska), „Tego tedy bądźcie o sobie rozumienia, które było i w Chrystusie Jezusie” (Biblia Gdańska), a w przekładzie Literackim: „Bądźcie względem siebie tacy jak Chrystus Jezus”. Posłuchajmy tekstu wg tłumaczenia Biblii Tysiąclecia:


5 To dążenie niech was ożywia; ono też było w Chrystusie Jezusie. 6 On, istniejąc w postaci Bożej,nie skorzystał ze sposobności,aby na równi być z Bogiem, 7 lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stawszy się podobnym do ludzi. A w zewnętrznym przejawie, uznany za człowieka, 8 uniżył samego siebie, stawszy się posłusznym aż do śmierci - i to śmierci krzyżowej. 9 Dlatego też Bóg Go nad wszystko wywyższyłi darował Mu imię ponad wszelkie imię,10 aby na imię Jezusa zgięło się każde kolano istot niebieskich i ziemskich i podziemnych. 11 I aby wszelki język wyznał, że Jezus Chrystus jest PANEM - ku chwale Boga Ojca.


Jaki kontekst przyjąć dla tego tekstu? Popatrzmy na wcześniejsze wersety w Liście do Filipian;

  • Pojawiły się obawy i niepokój w związku z niezgodą wśród wyznawców: Paweł mówi o swoim zaniepokojeniu wobec działań tych „przeciwników”,którzy kładą nacisk na obrzezanie i przestrzeganie prawa jako sposób na sprawiedliwe życie

  • ( Flp 1:28 , 3:2 , 7-11 , 18-19 ). Paweł pragnie, aby wierzący w Filippi byli zjednoczeni, aby „trwali mocno w jednym duchu” ( Filipian 1:27 ).

  • Jedność nie oznacza, że ​​nie będzie różnic zdań: Paweł rozumie ludzką naturę i nalega, aby zbór był zjednoczony w miłości ( Filipian 2:2-4 ). Można nie zgadzać się z opinią drugiej osoby ale trzewa stać w pozycji miłości do niej, bez agresywnych prób przekonywania, manipulowania czy podobnych nacisków. Melody Stanford Martin zadaje ważne pytanie w „Psychology Today” : „Co by się stało, gdybyśmy zamiast próbować zmieniać lub kontrolować, skupilibyśmy się na (szerokim) widzeniu i zrozumieniu siebie nawzajem?” Autor sugeruje, że kiedy „zawieszamy” naszą potrzebę nawracania [lub przekonania kogoś], „robimy miejsce na zrozumienie”. To w tej przestrzeni zrozumienia, uczenia się - istnieje miłość.

Zawieszenie dążenia do zmieniania lub kontrolowania innych wymaga sporej dawki pokory, a to zaczyna się od kenozy. Kenosis to greckie słowo, które oznacza uniżenie się, ogołocenie - samoogołocenie. To nie oznacza, że musimy się wytracić do poziomu ściereczki do butów. Spójrzmy na przykład Jezusa opisany w Liście do Filipian 2:5-11, aby zrozumieć, w jaki sposób nasz Trójjedyny Bóg podchodzi do idei kenozy.


Trójjedyny Bóg i kenoza


Kenosis, czyli samoogołocenie, to sposób życia Ojca, Syna i Ducha. Franciszkański teolog i filozof Bonawentura, który żył w latach 1221-1274, mówi o relacji Trójcy jako źródła pełnego miłości. Ojciec niczego nie zatrzymuje, ale przekazuje do Jezusa, Syna. Następnie Jezus przekazuje wszystko do Ducha, a Duch przekazuje z powrotem do Ojca, bez żadnych barier. Fontanna (źródło) reprezentuje nieskończoną miłość, która jest w centrum wszystkiego, a Ojciec, Syn i Duch nie pozostają ani na chwilę „niepełni”, ponieważ fontanna miłości nigdy nie wysycha.


W Jezusie widzimy postawę wyniszczenia samego siebie. Jego gotowość do rezygnacji ze zdobywania darów tego świata: uznania, władzy, pieniędzy. Widzimy dar kochania ludzi tam, gdzie są, bez osądzania (Filipian 2:6 ). Kenosis stanowi centralną cechę umysłu Chrystusa, a w hymnie w Liście do Filipian Paweł wyjaśnia, że ​​wszystko, co Jezus zrobił, pochodziło z jego samoogołoconego sposobu myślenia. Najpierw stał się człowiekiem, pozbawiając się swego boskiego przywileju i przyoblekając się w nasze ciało ( Flp 2,7). Dzięki temu, że Jezus stał się w pełni człowiekiem, ludzkość zostaje obdarzona godnością i społecznością z Bogiem. Jezus zstąpił na ziemię, wybrał pokorę i ogołocił się z wszelkich praw i przywilejów. Zniósł nienawiść świata, umierając na krzyżu, aby nienawiść mogła zostać przemieniona w Bożą miłość do stworzenia ( Filipian 2:8 ).


Kenoza i my


Ludzie nie rozumieją idei Keonozy, samoogołocenia lub dla wygody sprzeciwiają się jej Po pierwsze, nauki Jezusa mówią nam, że droga do zwycięstwa prowadzi przez przegraną, a to jest sprzeczne z obecnie panującą kulturą materialnego konformizmu (zrobimy wszystko, aby mieć bo to znaczy być). Ale Kenoza to filozofia prawdy, zobaczymy to, gdy spojrzymy na czyny Jezusa i ich owoce. Na relacje Jezusa z ludźmi. Dlaczego kenosis, czyli umysłowość Chrystusa działa?

  • Zaspokaja naszą najgłębszą potrzebę. Pozbycie się egoistycznych postaw do bycia kimś ważnym lub „światowo” doskonałym, urządza w nas miejsce dla Boga. Nasze serca tęsknią za głęboką komunią i jednością z Bogiem, tak jak Jezus był jednego umysłu i serca z Bogiem. To, co początkowo wydaje się wielką stratą, porzucenie własnych wyobrażeń o doskonałości, staje się okazją do napełnienia się Duchem Bożym.

  • To ścieżka transformacji. Jezus nie uniknął śmierci, ale przekształcił ją w zmartwychwstanie. Jeśli nie uwierzymy, że nieskończona miłość jest w centrum, będziemy zachowywać się tak, jakby jej nie było. Będziemy czuć, że trzeba się chronić, chować, a to daje miejsce do hodowania leków. Miłość i wiara definiują naszą wartość jako dzieci Boga. Na ścieżce transformacji musimy porzucić nasze ludzkie wady, poczucie winy i wstydu a także nasze uprzedzenia, które są zakorzenione w naszym pragnieniu posiadania racji i ochrony naszego cielesnego „ja”. Odpuszczając, pozbywając się ciężarów, które trzymają nas jako zakładników, możemy odnaleźć nasze najprawdziwsze „ja”, ugruntowane w niezachwianej, nieskończonej miłości Boga ( Flp 2,9-11 ).


W kierunku kenozy


Kenoza nie przychodzi do nas łatwo i naturalnie, ale życie stwarza liczne okazje do ćwiczeń. Często poprzez doświadczenie wielkiej miłości lub wielkiego cierpienia. Jest kilka praktyk, które możemy zastosować, aby uświadomić sobie które (nawykowe) myśli i uczucia nas blokują;

  • Modlitwa kontemplacyjna (lub skoncentrowana): Modlitwa kontemplacyjna nie jest techniką, lecz zdolnością do poddania się prowadzeniu Bożemu. Celem tego poddania jest zjednoczenie z Bogiem. Człowiek nie osiąga tego stanu samodzielnie, ale przygotowuje się do niego, tworząc odpowiednie warunki zewnętrzne i wewnętrzne. Ważna są: postawa ciała, cisza, miejsce. Ta praktyka modlitewna nie koncentruje się na liście życzeń kierowanych do Boga. Modlitwa kontemplacyjna lub „skupiająca” sprowadza się do skupienia na wybranym słowie lub zdaniu. To słowo lub zdanie przekazuje Twoją intencję lub zgodę na obecność Boga. Odpoczywasz, odprężasz się w obecności Boga, a kiedy zauważysz, że Twój umysł się rozprasza, wracasz do wybranego słowa lub wyrażenia.

  • Cisza: Cisza pozwala skupić się i otworzyć na bliskość Boga. Siedzenie, stanie, klęczenie w ciszy może nie być wygodne, ale daje możliwość uporządkowania myśli i uczuć. Możemy je selekcjonować, układać, porządkować w kryteriach prawdy i przydatności.

  • Lectio Divina: Łacińska fraza „Lectio Divina” odnosi się do uważnego czytania Pisma Świętego, czyli – czytamy ze zrozumieniem. Trzeba za każdym razem umieć odpowiedzieć na pytanie, co Bóg może w danym momencie, fragmencie do Ciebie mówić… Nie jest to studium teologiczne czy doktrynalne, ale uważne słuchanie tego, co Bóg chce, abyśmy wiedzieli o nas samych i naszej relacji z Bogiem. Oto podstawowe kroki: 1) przeczytaj fragment Biblii powoli a jeśli to możliwe na głos; 2) znajdź słowo lub frazę, która najbardziej przykuwa Twoją uwagę; 3) przeczytaj ten fragment ponownie, powoli, spróbuj ten sam fragment porównać w różnych tłumaczeniach Biblii; 4) określ, w jaki sposób dany fragment lub słowo/wyrażenie odnosi się do Twojego obecnego życia i jakie uczucia w Tobie pobudza; 5) przeczytaj ten fragment jeszcze raz i zapytaj Boga: „Co Ty do mnie Boże mówisz, jak mogę to rozumieć”? 6) Zanotuj lub poczekaj kilka chwil na to, co może jeszcze przyjść do Ciebie w myślach…

Wielkie umysły myślą podobnie, a List do Filipian 2:5-11 wzywa nas do rozwijania umysłu Chrystusowego poprzez zrozumienie kenozy i tego, jak może ona stać się częścią naszego sposobu myślenia. Na zakończenie przeczytajmy wspólnie i pomódlmy się ciekawą modlitwą, ułożoną przez pastora Steve'a Garnaasa-Holmesa;


Panie Jezu,


Twoja najgłębsza pokora i samoogołocenie, nie wynika z rangi, statusu ani nawet cierpienia, ale z miłości; Twoim największym cudem jest to, że kochałeś ludzi, których nie da się kochać. Mój Mistrzu, Umiłowany mój, oto moje zbawienie i moje powołanie. Kocham Cię i powierzam się Tobie. Niech Twoje serce będzie we mnie, abym całym życiem mógł Ci dziękować, wielbić Cię, iść za Tobą.


Amen.

 


Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

Comments


bottom of page